fot. ASO / Alex Broadway

Prezentacja trasy przyszłorocznego Tour de France obiła się szerokim echem w kolarskim środowisku. Dużą szansę dla siebie widzi w niej Wout van Aert, który marzy już nie tylko o zielonej, ale i o żółtej koszulce lidera.

Jak wiadomo, pierwsze etapy przyszłorocznej Wielkiej Pętli będą odpowiadać przede wszystkim zawodnikom specjalizującym się w wyścigach jednodniowych. Jednym z nich jest Wout van Aert, dla którego ogromnym plusem jest także jazda indywidualna na czas w pierwszym tygodniu rywalizacji. Sam zawodnik przyznaje, że wiele zależy od ekipy, ale sam marzy nawet o żółtej koszulce lidera.

Pierwszą rzeczą, jaką zauważyłem, są dwa etapy jazdy indywidualnej na czas, co bardzo mi odpowiada. Początek też będzie dobry dla klasykowców, do których się zaliczam. Dodatkowo, dzięki pagórkom, ściganie będzie też normalniejsze, w znaczeniu dużo mniej nerwowych odcinków płaskich. Zważając na moją charakterystykę, wszyscy wiemy, że żółta koszulka lidera jest możliwa. Nie wszystko można jednak przewidzieć i nie wiem, co postanowi moja ekipa

– powiedział van Aert w rozmowie ze Sporzą.

Przypomnijmy, że pierwsze dwa etapy przyszłorocznej Wielkiej Pętli zakończą się interesującymi podjazdami. Oznacza to, że szanse sprinterów na założenie maillot jaune są niewielkie. Jednocześnie van Aert uchodzi obecnie za jednego z najszybszych zawodników w stawce, znakomicie czujących się na krótkich wzniesieniach.