fot. Jumbo-Visma

Już za 3 dni poznamy trasę przyszłorocznego Tour de France. Wiele wskazuje jednak na to, że dokładne profile poszczególnych etapów wypłynęły już do sieci. Co najbardziej cieszy, Grande Boucle powinna być wyścigiem zdecydowanie kompletniejszym.

Od kilku lat największą bolączką wyścigu dookoła Francji był brak długich etapów jazdy indywidualnej na czas. Jeśli tylko plotki się potwierdzą, w sezonie 2021 powinno się to zmienić. Nie oznacza to jednak, że czasowcy będą mieli dużo większe szanse na wygranie całego wyścigu. Gór bowiem także nie zabraknie. Szczególnie trudne wydają się być odcinki w Pirenejach, które mają zostać rozegrane pod koniec drugiego i w trzecim tygodniu ścigania.

Zgodnie z oficjalnymi informacjami, cała zabawa rozpocznie się w Bretanii, a dokładniej w mieście Brest. Stamtąd peleton wystartuje do płaskiego etapu, kończącego się w Landerneau. Co ciekawe, sama końcówka wcale nie musi być taka oczywista. Wiele wskazuje na to, że ostatni kilometr będzie wznosił się z nachyleniem około 4%.

Już drugiego dnia na baczności będą musieli się mieć faworyci do wygrania całego wyścigu, gdyż peleton zmierzy się z trudną pętlą wokół Mur de Bretagne, później finiszując na tym wzniesieniu. Do następnego testu dojść ma już na etapie nr 5, pomiędzy Change i Laval. Ma to być licząca aż 49 kilometrów jazda indywidualna na czas, gdzie z pewnością stworzą się duże różnice czasowe.

Na etapie siódmym peleton rozpocznie pierwszy trudny, górski weekend. Zabawa rozpocznie się od pagórkowatego odcinka z Vierzon do Le Creusot, gdzie w drugiej części rywalizacji do pokonania będzie kilka stosunkowo trudnych wzniesień.

Dzień później nadejdzie pierwszy test w prawdziwych górach. Na 143 kilometrach z Oyonnax do Le Grand Bornard zawodnicy zmierzą się z trzema górami, z czego dwie, tradycyjne, zostaną umieszczone w końcówce. Mowa oczywiście o Col de Romme (9,1 km, 8,9%) i Col de la Colombiere (7,3 km, 8,5%).

Pierwszy tydzień ścigania zakończy za to niezwykle trudny etap w samym sercu Alp. Start prawie 200-kilometrowego odcinka prawdopodobnie odbędzie się w miejscowości Seyssel, a peleton zakończy ściganie w Tignes (21,1 km, 5,5%), gdzie w 2019 roku miało zakończyć się ściganie na etapie nr 19. Co więcej, wcześniej do pokonania mogą być nawet 4 góry, w tym Mont Semnoz (16,5 km, 7,1%) i Cormet de Roselend (20 km, 6,1%).

Drugi tydzień rywalizacji rozpocznie się od przelotowego etapu płaskiego, lecz dzień później do głosu znów dojdą górale, tym razem mierząc się z legendarnym Mont Ventoux (15,6 km, 8,6%). Meta zostanie jednak usytuowana po zjeździe z legendarnej góry, a cały etap będzie mierzył… 77 kilometrów. Zapowiada się znakomicie.

Po dwóch płaskich etapach, do głosu powinna dojść ucieczka. Na etapie 14 z Carcassonne do Quillan umieszczona zostanie bowiem jedna góra – Port de Pailheres (19 km, 6,6%), lecz ze szczytu wzniesienia do mety powinno być jeszcze daleko.

Dzień później, na zakończenie drugiego tygodnia ścigania, zabawa powinna być jednak zdecydowanie lepsza. Peleton dojedzie bowiem do Andory, gdzie zakończy trudny, górski etap. Zdecydowanie najważniejszy będzie finałowy podjazd do Port de Cabus, liczący 18 km przy średnim nachyleniu 5,9%.

Trzeci, najtrudniejszy tydzień ścigania rozpocznie się od zjazdu z Andory do Saint-Girons. Kolejne 2 dni w Pirenejach będą jednak należeć do wybitnie trudnych. W środę kolarze zmierzą się z liczącym 198 kilometrów odcinkiem z Muret na Col de Portet. Zanim najlepsi górale zmierzą się z ostatnim podjazdem dnia (15,8 km, 8,7%), do pokonania będą jeszcze takie wzniesienia jak Port de Bales (11,4 km, 7,7%), Col de Peyresourde (9,8 km, 7,4%) oraz Col d’Azet (7,8 km, 7,2%).

Dzień później wcale nie będzie łatwiej. Około 100 kilometrów po starcie w Pau, peleton dojedzie do pierwszego z trzech podjazdów – Hourquette d’Ancizan. Później do pokonania będą z kolei dwie legendarne góry – Col du Tourmalet (16,5 km, 7,5%) oraz finałowe Luz-Ardiden (13,5 km, 7,5%).

Po jednym etapie spokoju dojdzie do ostatecznego rozstrzygnięcia losów wyścigu. Na kolarzy czekać będzie bowiem około 31-kilometrowa jazda indywidualna na czas między Libourne i Saint-Emilion. To tam powinniśmy poznać ostatecznego zwycięzcę Wielkiej Pętli.

Potencjalne profile poszczególnych etapów Tour de France 2021:

Etap 1: Brest – Landerneau, 144 km, płasko

Etap 2, Perros-Gueriec – Mur de Bretagne, 164 km, pagórki

Etap 3, Lorient – Pontivy, 120 km, lekkie pagórki

Etap 4, Redon – Fougeres, 123 km, płasko

Etap 5, Change – Laval, 49 km, ITT, płasko

Etap 6, Tours – Cateauroux, 109 km, płasko

Etap 7, Vierzon – Le Creusot, 231 km, pagórki

Etap 8, Oyonnax – Le Grand Bornard, 143 km, góry

Etap 9, Seyssel (?) – Tignes, 199 km, góry

Etap 10, La Mure – Valence, 149 km, płasko

Etap 11, Sourges – Malucene, 77 km, góry

Etap 12, Orange (?) – Nimes, 129 km, płasko

Etap 13, Nimes – Carcassonne, 207 km, płasko

Etap 14, Carcassonne – Quillan, 186 km, góry

Etap 15, Cret – Port de Cabus, 207 km, góry

Etap 16, Andora La Vella – Saint-Girons, 147 km, płasko

Etap 17, Muret – Col de Portet, 199 km, góry

Etap 18, Pau – Luz-Ardiden, 180 km, góry

Etap 19, Oloron-Sainte-Marie – Libourne, 231 km, płasko

Etap 20, Libourne – Saint-Emilion, 30,5 km, ITT, płasko

Etap 21, Plaisir (?) – Paryż, płasko