Foto: Giro d'Italia

Kiedy Giro d’Italia dociera do Niziny Padańskiej, wiemy dokładnie, czego możemy się spodziewać, prawda? Niemal idealnie płaski etap prowadzący z Cervii do Monselice ma jednak całą dawkę zabawy upakowaną na finałowym odcinku 50 kilometrów, co powinno dodać pieprzu teoretycznie bardzo przewidywalnej piątkowej rywalizacji.

Miasto startowe 13. etapu La Corsa Rosa, czyli Cervia, zasłużyła na swoje miejsce w dantejskim piekle, ale dziś to jeden z najbardziej znanych nadmorskich kurortów Emilii-Romanii, słynący z wydarzeń sportowych, kulturalnych i wyśmienitej kuchni. Kolarzom nie przyjdzie jednak długo cieszyć się jej urokami, bo włoski wielki tour po trzech dniach opuści ten region, wjeżdżając na tereny, gdzie woda daje tyle samo, co odbiera, a na horyzoncie pomału zaczynają rysować się szczyty Alp. 

Głównymi atrakcjami pierwszych 150 kilometrów dzisiejszego odcinka, którego łączny dystans wynosi 192 kilometry, będzie przekroczenie Padu, który historycznie być może ustępuje Tybrowi, ale pod względem gospodarczym jest najważniejszą rzeką Półwyspu Apenińskiego. Kilka kilometrów później rozegrany zostanie lotny finisz w Rovigo (118. kilometr).

Jeśli jednak podczas piątkowego etapu ma dojść do ekscytujących wydarzeń przed samym finiszem w Monselice, liczyć trzeba na poprzedzającą go pętlę, na które pokonane zostaną dwa podjazdy 4. kategorii: Roccolo (4,1 km, śr. 8,3%) i Calaone (2,1 km, śr. 9,8%). 

Ostatnie kilometry dzisiejszego odcinka pozbawione są większych przeszkód, jeśli pominąć ciasny nawrót ok. 400 m od linii mety.

Monselice, przez Waldo Emersona nazwane najbardziej malowniczym z włoskich miast, jakie kiedykolwiek widział, leży u podnóża mało znanej wulkanicznej formacji Wzgórz Euganejskich (Colli Euganei), które stoją za wybuchową naturą finałowej części piątkowego odcinka.

Oto, co na temat 13. etapu 103. edycji Giro d’Italia napisaliśmy przed rozpoczęciem wyścigu:

Etap 13, Cervia – Monselice, 192 km, płasko

Na pierwszy rzut oka, etap nr 13 jest kolejną idealną szansą dla sprinterów. Kiedy jednak nieco bardziej przyjrzymy się profilowi, mogą najść nas pewne wątpliwości. Na ostatnich 40 kilometrach do pokonania będą bowiem 2 trudne podjazdy, na których wysokie tempo może wymęczyć niejednego zawodnika. Przede wszystkim warto pochylić się nad wspinaczką pod Calaone (2 km, 10%), gdzie momentami nachylenie będzie dochodzić do 15%.

Giro 2020 etap 13

Drugi tydzień tegorocznego Giro finisze z peletonu sprawnie przeplata triumfami harcowników, a z prostych obliczeń wynika, że dziś znowu czas na sprint lub atak w samej końcówce. Również charakterystyka piątkowej trasy pozwala myśleć, że ucieczka dnia będzie tym razem niewielka, choć wiele w tym względzie będzie zależało od tego, czy UAE-Team Emirates zechce wesprzeć Borę w pracy na czele stawki.

Jeśli tak się stanie, faworytami do odniesienia drugiego etapowego triumfu w 103. edycji włoskiego wielkiego touru stają się Peter Sagan (Bora-hansgrohe) i Diego Ulissi (UAE-Team Emirates), choć wcale nie ma pewności, że ten pierwszy przetrwa trudne podjazdy w końcówce, podczas gdy drugiego od zwycięstwa nie po raz pierwszy odwieść może taktyczna indolencja.

Nawet pomimo imponującej formy, tym razem z grona potencjalnych zwycięzców wykreślamy Arnaud Demare’a (Groupama-FDJ), za to widzimy w nim Davide Balleriniego (Deceuninck-Quick Step), Bena Swifta (INEOS Grenadiers), Fabio Felline (Astana), Andreę Vendrame (AG2R-La Mondiale) i Jhonatana Narvaeza (INEOS Grenadiers).