fot. Vini Zabú - Brado - KTM

Tuż przed finiszem czwartego etapu Giro d’Italia w grupetto doszło do niecodziennej i bardzo niebezpiecznej sytuacji. Helikopter nadający przekaz telewizyjny podleciał zbyt nisko ziemi i swoim podmuchem przesunął barierki, na które wpadli dwaj zawodnicy zespołu Vini Zabù – Brad – KTM. 

Luca Wackermann oraz Etienne van Empel nie będą dobrze wspominać etapu Corsa Rosa kończącego się w Villafranca Tirrena. Jak donoszą świadkowie zdarzenia, między innymi zawodnicy znajdujący się w peletonie wyścigu Giro d’Italia barierki z powodu podmuchu wiatru wywołanego przez helikopter włoskiej telewizji RAI uderzyły we Włocha i Holendra z ekipy Vini Zabù – Brad – KTM.

Czy ktokolwiek zauważył kraksę, która wydarzyła się w grupetto na 800 metrów przed metą, gdy helikopter przesunął niezabezpieczone barierki w kolarzy zaledwie kilka centymetrów ode mnie? Jeden z nich (Luca Wackermann przyp.red.) jest na noszach zabierany do szpitala

– pisał na Twitterze Amerykanin z grupy Mitchelton-Scott Brent Bookwalter.

Według informacji podanych na antenie telewizji RAI oraz przekazanych przez serwis La Flamme Rouge stan zdrowia 28-letniego Wackermanna nie pozwoli mu na kontynuowanie wyścigu. Włoch odniósł poważne obrażenia, takie jak: wstrząs mózgu, złamanie kości nosowej i kości policzkowej. Poza tym zwycięzca tegorocznego Tour du Limousin miał liczne stłuczenia i rozcięcia między innymi na lewym kolanie, czy też podbródku. Najpoważniejsze może się, jednak okazać podejrzenie złamania odcinka lędźwiowo-krzyżowego.

Znacznie lepiej za to czuje się kolega z zespołu Wackermanna Etienne van Empel. Holender za pośrednictwem mediów społecznościowych poinformował, że oprócz małych rozcięć na palcach nic poważniejszego mu się nie stało i najprawdopodobniej przystąpi on do kolejnego, piątego odcinka Giro d’Italia.