fot. ASO / Pauline Ballet

Organizatorzy wyścigu Tour de France potwierdzili doniesienia agencji prasowej Reuters, że w “strefach czerwonych” kibice nie będą mogli z bliska obserwować startów i met etapów. Ograniczenia obejmą m.in. niedzielny etap z metą na słynnej przełęczy Grand Colombier.

Piętnasty etap wyścigu Tour de France będzie rozgrywany w departamencie Ain, który obecnie znajduje się w tzw. “czerwonej strefie”, a zatem w takiej, w której w w ciągu ostatnich siedmiu dni 50 osób na 100 tys. mieszkańców jest zakażonych koronawirusem. W związku z tym kibice na starcie będą musieli zachować przynajmniej 100 metrów odległości od kolarzy, zaś na metach 300 metrów.

Jak informuje dyrektor ASO, organizatora wyścigu Tour de France, Yann Le Moenner, zostaną zastosowane takie same zasady, z jakimi mieliśmy do czynienia podczas marcowego wyścigu Paryż-Nicea.

Począwszy od dzisiejszego (sobota), a skończywszy na wtorkowym, wszystkie etapy będą rozpoczynały się i kończyły w czerwonej strefie. Następnie kolumna wyścigu Tour de France powróci do departamentu Ain podczas 19. etapu, który zakończy się w Champagnole. Paryż, gdzie za nieco ponad tydzień odbędzie się finałowy odcinek Wielkiej Pętli, także został zakwalifikowany do czerwonej strefy.

W piątek wieczorem gazeta “L’Equipe” donosiła, że organizatorzy wyścigu Tour de France całkowicie zabronią kibicom wejścia na podjazdy Col de la Biche oraz Col du Grand Colombier. “Wejście na Col du Grand Colombier oraz Col de la Biche będzie zabronione od północy w sobotę 12 września do godz. 20 w niedzielę 13 września. Szybko pogarszająca się sytuacja zdrowotna w Ain oznacza, że departament ten stał się jednym z 42 w całym kraju, które znalazły się w czerwonej strefie” – napisały władze departamentu Ain, cytowane przez francuski dziennik.

W ciągu ostatniej doby we Francji odnotowano ponad 9 tys. nowych zakażeń. Kraj ten jest obok Hiszpanii tym, w którym w ostatnich tygodniach przybywa najwięcej chorych na koronawirusa w Europie.