fot. ASO / Alex Broadway

Kto by się spodziewał, że Julian Alaphilippe straci żółtą koszulkę lidera Tour de France przy zielonym stoliku? Niestety dziś się to stało i trzeba przyznać, że Francuz zasłużenie pożegnał się z maillot jaune.

Kiedy kolarze wpadali dziś na metę piątego etapu Tour de France, wszyscy byli absolutnie pewni, że Julian Alaphilippe zdołał utrzymać żółtą koszulkę lidera wyścigu. Niestety dla Francuza, sędziom nie umknął moment na 17 kilometrów przed metą, kiedy to lider Deceuninck – QuickStep wziął bidon od masażysty swojego zespołu. W związku z tym charyzmatyczny puncher otrzymał 20 sekund kary, co kosztowało go prowadzenie w wyścigu.

Jak wiadomo, od wielu lat na 20 kilometrów przed metą przyjmowanie picia i jedzenia przez zawodników z rąk masażystów lub dyrektora sportowego jest zakazane. Złamanie tego przepisu bardzo często kończy się zarówno karą finansową, jak i czasową. Nie inaczej było dziś. 20 sekund dodane do czasu Juliana Alaphilippe’a pozwoliło przejąć maillot jaune Adamowi Yatesowi, który do jutrzejszego, bardzo trudnego etapu wystartuje jako lider klasyfikacji generalnej wyścigu.

Co gorsza, dla Alaphilippe’a całe zajście może oznaczać ostateczne pożegnanie z żółtą koszulką. Jeśli Francuz nie zdoła jej odzyskać jutro, kiedy do gry wejdą liderzy poszczególnych ekip, w następnych dniach szanse na to będą coraz mniejsze. W weekend peleton pojawi się bowiem w Pirenejach.