fot. BORA-hansgrohe / Ralph Scherzer

Dziś zakończył się ostatni etap Tour de Pologne. Najlepszym z Polaków był Rafał Majka, który zakończył wyścig na 4. pozycji.

Kolarz z Zegartowic niezły wynik w “generalce” zawdzięcza przede wszystkim dobremu występowi na wczorajszym etapie. W Bukowinie Tatrzańskiej zajął czwarte miejsce – 3. wśród zwykłych śmiertelników, bo Remco Evenepoel pojechał na poziomie zarezerwowanym dla kolarskich kosmitów.

Dzięki temu awansował na tę samą pozycję w klasyfikacji generalnej, a dziś zgodnie z oczekiwaniami utrzymał tę lokatę. Na etapie do Krakowa ważniejszym z kolarzy Bory był Pascal Ackermann. Niemiec zajął dziś 2. miejsce, podobnie, jak dwa dni temu w Zabrzu.

Niemiecka ekipa wyjeżdża więc z Polski bez zwycięstwa etapowego i bez miejsca na podium w “generalce”, choć wystawiła u nas swój galowy skład. Mimo to Rafał Majka jest zadowolony z postawy swojej grupy.

Rozpoczęliśmy wyścig z kilkoma opcjami na walkę w klasyfikacji generalnej i z Pascalem, który na finiszach miał walczyć o zwycięstwo. Myślę, że pogodzenie tych dwóch celów wyszło nam całkiem przyzwoicie. Oczywiście, chciałbym zakończyć wyścig na podium, ale koniec końców, moja strata do trzeciego w generalce Simona Yatesa była bardzo mała. Możemy więc powiedzieć, że jestem w dobrej formie

– mówił cytowany w komunikacie prasowym swojej grupy.

Kolejną szansę na potwierdzenie tych słów wychowanek Zbigniewa Klęka dostanie już za sześć dni. Wystartuje w Il Lombardia – wyścigu, który już raz ukończył na podium. Jeśli w sobotę będzie w równie dobrej dyspozycji, może znów dostarczyć nam mnóstwo emocji.