Foto: Volta Algarve - © João Fonseca Photographer

W wywiadzie udzielonym przez Vincenzo Nibaliego Włoch zwraca uwagę na to, że nie można lekceważyć młodego Belga w kontekście klasyfikacji generalnej Giro. Jednak Remco Evenepoel nie chce nakładać na siebie niepotrzebnej presji i zapowiada walkę przede wszystkim na etapach jazdy indywidualnej na czas.

W rozmowie z dziennikarzami między innymi Cyclingweekly tuż przed rozpoczęciem wznowienia sezonu podczas Vuelta a Burgos kolarz Watahy opowiedział o oczekiwaniach związanych ze startem w “Różowym Wyścigu”, biorąc szczególnie pod uwagę walkę o maglia rosa na inauguracyjnej “czasówce”

Pierwszego dnia nie chodzi o to, że chcę zdobyć różową koszulkę, ale chcę nadrobić trochę czasu nad innymi zawodnikami celującymi w generalkę. Pójdę na całość na tych 16 kilometrach i zobaczę, jaki osiągnę rezultat. Ponadto naprawdę nie mogę się doczekać drugiej jazdy na czas, ponieważ jest dość trudna i nie jest techniczna. Prawie w całości ma na trasie długie proste typu góra-dół, więc być może jest to coś, co powinno być dla mnie zaletą. Ale oczywiście są, także inne etapy prowadzące na wysokość prawie 3000 metrów n.p.m., które nie są moim atutem, ale nad tym też pracuję

– powiedział zwycięzca tegorocznych wyścigów: Vuelta a San Juan oraz Volta ao Algarve.

Pomimo bardzo młodego wieku rewelacyjnego Belga był on już liderem podczas wielu wyścigów podczas swojej krótkiej, zawodowej kariery. Ma on w sobie wiele predyspozycji do przewodzenia drużynie, ale jak sam przyznaję nie wywyższa się ponad innych kolegów z zespołu.

Podczas wyścigów mówię chłopakom, że, chcę to zrobić w ten czy inny sposób, ale poza wyścigami nie udaję, że jestem kimś więcej niż inni. Nie zachowuję się jak król. Podczas wyścigów jest inaczej. Wiem, że koledzy zrobią dla mnie wszystko, więc poza wyścigami odwdzięczam im się. Uważam, że naprawdę jest się liderem, gdy zachowuje się w normalny sposób wobec wszystkich 

– zakończył Belg.