fot. Karpacki Wyścig Kurierów

Generalny menedżer ekipy Deceuninck Quick-Step w swojej cotygodniowej rubryce w Het Nieuwsblad stwierdził, że ewentualne pozyskanie 35-letniego Chrisa Froome’a byłoby jego zdaniem nietrafioną inwestycją.

Szef “Watahy” uważa, że czterokrotny zwycięzca Tour de France najlepsze lata ma już dawno za sobą i nie wierzy w to, aby mógł on zdobyć swoją upragnioną piątą maillot jaune.

Nie będę wypowiadać się za kogoś innego, ale osobiście nie zainwestowałbym pieniędzy w Chrisa Froome’a. Szacunek dla jego palmarès, ale czy jest w stanie nadal wygrać Tour de France w wieku 35 lat?

– pisze Belg.

Ponadto, tak doświadczony szef kolarskich drużyn, jak Patrick Lefevere zwraca uwagę na pewien ciekawy fakt. Z jego doświadczeń wynika, że źle prowadzi się rozmowy z kolarzami, których menedżerami są członkowie ich rodzin. Tak jest także w przypadku “Białego Kenijczyka”.

To co dotyczyłoby moich obaw związanych z Froome’em jest to, że jego menedżerem jest jego żona Michelle Cound. Nie to, że miałbym z tego powodu nie osiągnąć porozumienia, ale ten rodzaj współpracy powoduje tylko nieszczęście. Podpisując kontrakt z Abrahamem Olano, jako Mapei musieliśmy negocjować z jego żoną. To samo tyczy się braci, którzy działają jako agenci kolarzy. Tak było w przypadku Oscara Freire i Alberto Contadora. W QuickStepie siedzieliśmy kiedyś przy jednym stole i rozmawialiśmy z Franem Contadorem. Sam Alberto nie był przy tym obecny, ale Fran zaprosił prawnika. Ta rozmowa nie miała sensu, ponieważ jedna ze stron nie mówiła po angielsku, a druga nie mówiła po francusku. Odkryłem, że było to zawstydzające dla Fransa De Cocka, który jest przyzwyczajony do robienia interesów na wysokim poziomie. Alberto Contador nigdy nie jeździł dla naszego zespołu, a ja nigdy tego nie żałowałem

– pisze nie szczędząc słów krytyki szef “Watahy”.

Pytań dotyczących przyszłości Chrisa Froome’a pojawia się coraz więcej. Przedwczoraj informowaliśmy o możliwym przejściu Brytyjczyka z Team INEOS do Israel Start-Up Nation jeszcze w tym sezonie. Jedno wiemy na pewno. Czterokrotny zwycięzca Tour de France nie dołączy do Deceuninck Quick-Step.