Foto: Tim de Waele/Getty Images

Wznowienie sezonu zbliża się wielkimi krokami, więc nic dziwnego że Robert Gesink i Michael Woods nie zamierzają marnować czasu i już teraz ciężko trenują, by przygotować się na zbliżające się wyzwania. Ostatnio przytrafiła im się interesująca przygoda.

Od jakiegoś czasu Holender i Kanadyjczyk, podobnie jak wielu innych kolarzy, mieszkają w Andorze – państwie, które pomimo swojej niewielkiej powierzchni słynie z dużej liczby trudnych podjazdów. Ostatnio wraz z dwójką kolegów Woodsa z Education First – Magnusem Cortem Nielsenem i Jimmym Whelanem wybrał się na jeden z nich – Coll d’Ordino.

Gdy czwórka była już bardzo blisko szczytu, spotkała ją niespodzianka – na poboczu drogi zobaczyli… małego jelenia. Kolarze postanowili zrobić sobie krótką przerwę w treningu, by zaopiekować się nim, zanim nie pojawią się odpowiednie służby.

View this post on Instagram

They say having kids changes a man. If there’s any proof of that, it’s these two 33/34 year olds getting all emotional when seeing this little deer shivering all lonely on the side of the road. So, after calling forest services @rusty_woods used this bike to protect our little friend whilst @jimmywhelan.jpg made sure there were no dangerous predators coming from the forest whilst @magnuscort enjoyed a well deserved recovery bar and even offered us to share it with the poor thing (which did not happen) After an unforeseen 30min mid-ride recovery @bandersandorra came to the rescue for our little friend!#EmotionalRidesWithMike 😜#WildAndorra #RideRecoverRepeat (We did not touch the little deer to be sure his mom still recognized it!)

A post shared by Robert Gesink (@robertgesink) on

Mówi się, że narodziny dziecka zmieniają mężczyznę. A oto najlepszy dowód na to. Przed państwem dwóch mężczyzn w wieku 33-34 lat – obaj głęboko poruszeni tym, że spotkali na swojej drodze malutkiego jelonka, samotnie dygocącego z zimna na poboczu ruchliwej drogi. Po tym, jak zadzwoniłem po służby leśne, Michael użył swojego roweru, by osłonić naszego małego przyjaciela, a Jimmy Whelan upewnił się, że w pobliżu nie ma żadnych drapieżników, mogących mu zagrozić. Natomiast Magnus Cort Nielsen chciał podzielić się z biedakiem swoim batonem energetycznym (spokojnie, nie pozwoliliśmy mu na to). 

– relacjonuje 34-latek na swoim Instagramie

To wszystko trwało 30 minut, aż w końcu na miejscu pojawiły się służby wezwane przez Gesinka, które przejęły opiekę nad zwierzęciem, dzięki czemu panowie mogli ruszyć w dalszą drogę.