fot. CCC Development Team

Tydzień temu organizatorzy Mistrzostw Polski zdradzili nam, że impreza odbędzie  się w Kazimierzy Wielkiej i Busku-Zdroju. W środę porozmawialiśmy z burmistrzem tego pierwszego miasta – panem Adamem Bodziochem.

Nasza rozmowa odbyła się dzień po wtorkowym spotkaniu organizatorów. To właśnie na nim zapadły ostateczne decyzje dotyczące wyścigu. Największy znak zapytania dotyczył Wiślicy, w której miał znaleźć się nawrót na trasie czasówki orlików i elity mężczyzn. Burmistrz tamtego miasta zastanawiał się, czy zamykanie całego centrum na godzinę rzeczywiście ma sens.

Gdyby Wiślica się wycofała, próba czasowa dwóch najmocniejszych męskich kategorii wiekowych zostałaby przeniesiona na rundy do Kazimierzy Wielkiej. Tyle że ta lokalizacja również nie była stuprocentowo pewna. Wszystko przez remonty dróg, które, jak wydawało się przez moment, mogły pokrywać się z terminem mistrzostw Polski. Na szczęście wszystko skończyło się dobrze i zawody zawitają zarówno do Wiślicy, jak i do Kazimierzy.

Ustaliliśmy, że uda się przeprowadzić remonty w takim terminie, żeby nie kolidował z mistrzostwami Polski, jest też ostateczna zgoda PZKol-u, więc wyścig zostanie przeprowadzony, o ile nie pogorszy się sytuacja związana z pandemią. Od dawna mamy już ustaloną trasę, we wtorek ekipa zaczęła fizyczne wyznaczanie drogi, którą w sierpniu pokonają kolarze. Dlatego lada moment niektórzy zawodnicy, którzy będą chcieli powalczyć o biało-czerwoną koszulkę, przyjadą tutaj potrenować

– mówił nam Bodzioch.

Wprawdzie jego gmina nie gościła jeszcze wyścigu o równie wysokiej randze, co Mistrzostwa Polski, ale ciężko zarzucić jej brak doświadczenia. Od 2017 roku kończy się w niej przynajmniej jeden etap Wyścigu Majora Hubala – jednej z polskich imprez zaliczanych do kalendarza UCI.

Te zawody upamiętniają Henryka Dobrzańskiego, który podczas II Wojny Światowej dowodził w naszych okolicach oddziałami partyzanckimi. Jego córka jeszcze żyje i jest honorowym obywatelem naszego miasta. Dlatego co roku odbywa się u nas przynajmniej jeden etap tej imprezy. Dzięki temu udało nam się nawiązać dobre relacje z Andrzejem Sypytkowskim – organizatorem zarówno “Hubala”, jak i mistrzostw Polski. Dlatego gdy okazało się, że wyścigu nie da się zorganizować w Dusznikach-Zdroju, Andrzej zwrócił się do nas, a my postanowiliśmy skorzystać z tej propozycji

– opowiadał burmistrz, który, jak sam przyznaje, jest wielkim fanem kolarstwa.

Wyścig upamiętniający słynnego polskiego dowódcę jest prawdopodobnie największą, choć  nie jedyną imprezą sportową, która organizowana jest co roku w Kazimierzy Wielkiej. Burmistrz miasta wymienia inne wydarzenia, które gości zarządzane przez niego miasto:

Kiedyś w pierwszej lidze mieliśmy żeńską drużynę tenisa stołowego – Rafaello Kazimierza Wielka, która nawet w jednym sezonie była na podium mistrzostw Polski. Natomiast teraz zdarza się, że jakaś mocna ekipa piłkarska przyjeżdża do nas na sparing. Poza tym organizujemy biegi terenowe – np. Bieg Szlakiem Megalitów czy zawody wojskowe. Niestety w tym roku wszystko to zostało odwołane.

W przeciwieństwie do wymienionych imprez, mistrzostwa Polski mają zasięg ogólnokrajowy. Dzięki temu o Kazimierzy będą pisać niemal wszystkie największe media sportowe w naszym kraju. Niestety pandemia ogranicza jeszcze większą promocję miasta i sprawia, że jego mieszkańcy nie będą mogli cieszyć się wydarzeniem tak, jak by to było w normalnych okolicznościach. Mimo to burmistrz jest optymistą.

Gdy organizowaliśmy Wyścig Majora Hubala, zainteresowanie było duże, a jak będzie teraz, naprawdę trudno jest mi powiedzieć, bo wszyscy wiemy jaka jest sytuacja. Jednak wydaje mi się, że większość mieszkańców będzie zadowolona. W naszej miejscowości kolarstwo jest bardzo popularne. Często można zobaczyć kolarzy jeżdżących po szosie, jest też dużo grup amatorskich. Niedawno rozpoczęto też budowę ścieżki rowerowej z Proszowic do Wiślicy, co pewnie jeszcze mocniej pobudzi zainteresowanie jazdą na rowerze

– powiedział nam. 

Oczywiście organizacja wyścigów kolarskich ma swoją drugą stronę medalu. Oznacza ona, że zamknięte muszą zostać niektóre drogi. Ludzie będą mieli utrudniony dojazd do szkoły lub pracy. To oznacza że…

Niektórzy będą niezadowoleni. Trzy lata temu, gdy dołączyliśmy do organizacji “Hubala”, niektórzy się skarżyli, że drogi są zamknięte, więc nie mają jak przejechać. Teraz ludzie są już przyzwyczajeni, a poza tym informacja o tym, które ulice będą nieprzejezdne pojawi się odpowiednio wcześniej, więc będzie można się na to przygotować. Oczywiście niektórzy i tak będą narzekać, ale wszystkich nie da się zadowolić, a to są tylko dwa dni, więc jakoś to przetrzymają

– zakończył Bodzioch. 

Już nie możemy doczekać się mistrzostw Polski. Miejmy nadzieję, że mimo trudnej sytuacji będą przynajmniej równie emocjonujące, co poprzednie.