fot. aigle-martigny2020,ch

Czy tegoroczne mistrzostwa świata odbędą się w Aigle-Martigny? Odpowiedź na to pytanie mieliśmy poznać już dziś. Jednak wygląda na to, że jeszcze musimy uzbroić się w cierpliwość.

Dziś podczas spotkania szwajcarskiej rady federalnej miały zapaść decyzje odnośnie dalszych kroków związanych z walką z koronawirusem. Obiektem rozważań miała być między innymi ustawa zakazująca organizowania imprez masowych, która obowiązuje do 31 sierpnia, z opcją przedłużenia o kolejne miesiące. Gdyby rzeczywiście do tego doszło, oznaczałoby to, że wrześniowe mistrzostwa świata w Aigle-Martigny musiałyby zostać przeniesione do innego kraju.

Według L’Equipe władze tego alpejskiego kraju miały nieco rozluźnić przepisy i zezwolić organizatorom wrześniowych mistrzostw świata w Aigle-Martigny na działanie. Niestety nic takiego się nie wydarzyło. Wprawdzie zakaz nie został wydłużony do końca września, ale jednocześnie nie poruszono kwestii kolarskiego mundialu. Rada postanowiła poczekać na rozwój wypadków i prawdopodobnie podejmie odpowiednie decyzje 24 czerwca.

Na szczęście UCI ma już gotową alternatywę w postaci Abu Zabi. Choć organizatorzy UAE Tour pokazali, że w tamtych rejonach da się poprowadzić całkiem ciekawą trasę, to miejmy nadzieję, że ostatecznie rządzący Szwajcarią wyrażą zgodę na przeprowadzenie mistrzostw. W końcu mistrzostwa w Katarze z 2016 roku pokazały, że zainteresowanie kolarstwem na Bliskim Wschodzie nie jest zbyt duże, a kolarstwo bez kibiców bardzo traci na wartości.