fot. Deceuninck Quick-Step/Twitter/Getty Sport Images

Selekcjoner reprezentacji Belgii wspiera swojego podopiecznego Remco Evenepoela (Deceuninck Quick-Step), który zamierza powalczyć w tym skróconym sezonie po raz pierwszy w Grand Tourze.

20-letni kolarz “Watahy” miał obecnie debiutować w Giro d’Italia. Niestety pandemia COVID-19 zmieniła diametralnie plany młodego Belga. Mimo tego nadal w nich główną rolę odgrywa La Corsa Rosa, które ma się rozpocząć 3 października. O początkowych planach na ten wyścig w wywiadzie dla RTBF opowiedział Rik Verbrugghe.

Pomysł na początku polegał na tym, żeby Remco ścigał się w Giro d’Italia tylko dwa tygodnie. Co teraz? Czy pierwotny plan będzie przestrzegany? Czy opuszczenie wyścigu jest nadal planowane? Wyczuwamy, że kolarze mają w sobie ogromną motywację, mają dużo energii. Chcą ścigać się jak najwięcej. Z powodu lockdownu bardzo mało ścigaliśmy się w tym sezonie. Wszystko to co robili to trenowali. Może Remco będzie chciał sprawdzić się przez trzy tygodnie zamiast dwóch. Myślę, że ma cechy i umiejętności, aby błyszczeć przez trzy tygodnie

– stwierdził selekcjoner reprezentacji Belgii.

Rik Verbrugghe liczy oczywiście, że Remco Evenepoel powalczy, również na mistrzostwach świata w Aigle-Martigny, zarówno w jeździe indywidualnej na czas, jak i w wyścigu ze startu wspólnego, jeśli odbędą się one w zaplanowanym terminie. Natomiast start po światowym czempionacie w Giro d’Italia sprawi, że Evenepoel będzie musiał opuścić wyścig Liège-Bastogne-Liège. Sam Rik Verbrugghe uważa jednak, że start w “Różowym Wyścigu” jest lepszy dla młodego Belga niż debiut w La Doyenne.

Prolog w Giro d’Italia powinien mu odpowiadać. Całkowicie rozumiem odpuszczenie Liège-Bastogne-Liège w tym roku. To da mu więcej dni ścigania się i będzie mógł z tego doświadczenia wyciągnąć więcej

– zakończył Belg.