Hiszpańska Vuelta jednym z wygranych po opublikowaniu nowego kalendarza UCI? Niewykluczone. Z otrzymania ostatniego terminu w sezonie zadowolony jest dyrektor wyścigu, Javier Guillen.

Czy w sezonie 2020 hiszpańska Vuelta zyska na znaczeniu? Jest to bardzo prawdopodobne. Wszystko za sprawą bardzo ciekawego terminu, który pozwala na start w wyścigu praktyczne wszystkim zawodnikom w peletonie. Impreza ma się bowiem rozpocząć 20 października, co pozwoli odpowiednio odpocząć kolarzom, którzy wzięli udział w Tour de France. Dodatkowo na półwyspie Iberyjskim pogoda nie powinna płatać aż takich figli. Nie dziwi więc fakt, że Javier Guillen jest zadowolony z obrotu spraw.

Jestem bardzo zadowolony, dla nas to znakomite rozwiązanie. Od Tour de France i mistrzostw świata dzieli nas kilka tygodni, dzięki czemu zawodnicy zdążą odpocząć. Oczywiście takie wzniesienia jak Tourmalet czy Covatilla mogą być już zaśnieżone, lecz w poprzednich latach nie był to aż taki problem w tym regionie. Nie odrzucam zmian na ustalonej już trasie, lecz nie mówię też, że na pewno będziemy grzebać w dokumentach. Wszystko wyjdzie w praniu. My już nie możemy się doczekać rywalizacji

– powiedział Guillen w rozmowie z dziennikiem Marca.

Niewykluczone, że tytułu zdobytego przed rokiem bronić będzie Primoz Roglic, którego pierwszym celem będzie Tour de France. Nie można jednak wykluczyć, że w późnym terminie triumfatorem imprezy zostanie ktoś spoza grona faworytów.