fot. Team INEOS

Chris Froome (Team Ineos) odniósł się podczas wywiadu na żywo przeprowadzonego przez Kevina Pietersena w serwisie Instagram do pomysłu zorganizowania wyścigu Tour de France bez kibiców, a także zdradził, jak wyglądają obecnie jego treningi podczas kwarantanny w Monako. 

Czterokrotny zwycięzca Tour de France obawia się, że organizatorom tego wyścigu trudno będzie zapanować nad tłumami ludzi, które najprawdopodobniej pojawią się na trasie wyścigu. Nowa data wyścigu, jaką podała ostatnio Międzynarodowa Unia Kolarska (UCI) to 29 sierpnia-20 września.

– Możemy rozegrać wyścig bez ludzi stojących przy trasie, który byłby transmitowany w telewizji. Nie doświadczymy takich samych obrazów, jak chociażby przejeżdżanie w tunelu stworzonym z ludzi na podjazdach i wszędzie indziej, ale być może właśnie takiej wersji Touru potrzebujemy w tym roku. Nie wiem. Teoretycznie rzecz biorąc organizacja wyścigu jest możliwa, ale czy organizatorzy zdołają powstrzymać ludzi przed wyjściem na trasy i gromadzeniem się w większych skupiskach?

– zastanawiał się Froome.

34-letni kolarz nie mógł w ubiegłym roku stanąć na starcie Tour de France z powodu obrażeń, jakich doznał podczas kraksy na rekonesansie trasy etapu jazdy indywidualnej na czas wyścigu Criterium du Dauphine. W tym roku opóźnienie startu Wielkiej Pętli działa na jego korzyść, ponieważ wydłuża czas na dojście do najwyższej dyspozycji fizycznej. Dopiero od kilkunastu tygodni Brytyjczyk urodzony w Kenii może trenować z pełnymi obciążeniami.

– Są takie dni, kiedy trenuję na trenażerze nawet sześć godzin – to są bardzo ciężkie dni. Czasami jest to bardzo nudne. Przez stworzoną przez siebie listę z muzyką do odtwarzania przechodzę czasami dziesięć razy. Ale ostatecznie jakoś daję radę i staram się dawać z siebie wszystko

– wyznał Chris Froome i dodał, że większość pracy (rehabilitacja plus treningi), jaką wykonał po feralnym wypadku, odbywała się w domu, zatem miał okazję przygotować się psychicznie do kwarantanny.

– Wychodzę z bardzo poważnych kontuzji. Wiele treningów, jakie wykonałem do tej pory odbywały się wewnątrz, więc mogę powiedzieć, że praktycznie byłem przygotowany na okres ‘lockdownu’. Myślę, że pod względem mentalnym radzę sobie z tym nieco lepiej niż inni

– zakończył Chris Froome.