Velo Steve / Flickr / Wikimedia Commons

Duńczyk, który od stycznia jest współwłaścicielem i menedżerem ekipy NTT Pro Cycling zaatakował szefa Team INEOS za jego “samolubną” wypowiedź na temat ewentualnego wycofania jego drużyny z Tour de France.

Podczas czwartkowej rozmowy z dziennikarzami Bjarne Riis odniósł się do niedawnej wypowiedzi Dave’a Brailsforda, który w wywiadzie dla Guardiana zastrzegł możliwość wycofania swojego zespołu z “Wielkiej Pętli”.

Myślę, że UCI, zespoły i zawodnicy powinni trzymać się razem i robić wszystko, co w ich mocy dla kolarstwa, a nie działać w pojedynkę. Nie ucieszyłem się z jego (Brailsforda) komentarzy, ponieważ uważam, że były one samolubne. Nie chodzi o to, co jest dla nich najlepsze i co myślą; chodzi o to, co jest najlepsze dla naszego sportu

– stwierdził Duńczyk.

Bjarne Riis uważa, że zapewnienie kwestii bezpieczeństwa leży przede wszystkim po stronie Międzynarodowej Unii Kolarskiej (UCI) oraz organizatorów poszczególnych wyścigów. Dlatego też darzy on dużym zaufaniem dyrektora Tour de France Christiana Prudhomme’a, który będzie brał odpowiedzialność za przeprowadzenie wyścigu.

Nie mogę sobie wyobrazić, aby Christian Prudhomme chciał rozpocząć “Wielką Pętlę” nie czując, że jest to bezpieczne. Ufam tym ludziom, że podejmą oni właściwą decyzję. Powinniśmy za tym podążać. Nie zgadzam się z Dave’em Brailsfordem, gdy powiedział, że to my powinniśmy zdecydować, czy jest to bezpieczne, czy też nie 

– powiedział “Monsieur 60%”.

Stopniowe łagodzenie obostrzeń w poszczególnych krajach. daje nadzieję zwycięzcy Tour de France z 1996 roku, że jego zespół jeszcze w tym sezonie będzie mógł powrócić na trasy wyścigów.