Kolarskich mierników mocy na rynku jest dosyć sporo. O słuszności używania tego typu urządzeń wśród amatorów chyba nie muszę wspominać… Moc jest najbardziej obiektywnym wyznacznikiem intensywności jazdy na rowerze. Z resztą wiele już zostało napisane i można o tym poczytać w poprzednich artykułach. Nowym produktem jest firmowy pomiar od Giant’a. Reklamowany hasłem Power For The People. To obustronny pomiar mocy zainstalowany na korbie Shimano Ultegra. Można go kupić w cenie 3 499 zł.

Otrzymujemy w tej cenie korbę wraz z lewym ramieniem i zainstalowanymi czujnikami. Na korbie mamy blaty 52×36, innego wyboru nie ma. Dla nieco bardziej zaawansowanych amatorów taki zestaw na korbie jest według mnie najbardziej odpowiedni. Jest natomiast możliwość wyboru długości ramion korby. Dostępne są w ofercie : 170mm, 172,5mm i 175mm. Czujnik w lewym ramieniu jest dobrze widoczny i łatwo dostępny, natomiast w prawym jest sprytnie ukryty w pająku. Gdyby nie naklejka, ciężko byłoby domyśleć się, że tam jest zamontowany pomiar mocy.

Komunikacja miernika odbywa się za pomocą protokołów ANT+ lub Bluetooth. Udało mi się sparować go z czterema różnymi komputerkami rowerowymi, jak również z laptopem. Wszystko obyło się bardzo szybko i bez żadnych przeszkód. Zdarzyło mi się zrobić kilka treningów z dwoma licznikami na raz, również bez problemów.

Sam pomiar uruchamia się bardzo szybko. Wbudowany akcelerometr błyskawicznie reaguje na ruszenie roweru z miejsca. Nie trzeba nawet zakręcić korbą, żeby dioda sygnalizująca działanie zaczęła świecić. Zintegrowana bateria pozwala na 100 godzin jazdy. Tak twierdzi specyfikacja i jestem w stanie w to uwierzyć, bo po około 10 godzin jazdy w niskich temperaturach spadło 12 % ze stanu baterii. Ciekawą funkcją jest sygnalizacja gdy poziom baterii spanie poniżej 20%. Podczas uruchomienia urządzenia dioda umieszczona na lewym ramieniu będzie migać, co da nam do zrozumienia, że po treningu należy pomiar naładować. Podobny komunikat wyświetli się na komputerze rowerowym, jeżeli ma on taką funkcję. Do zestawu dołączona jest ładowarka z dwoma przewodami. Przewody zakończone są magnetycznymi końcówkami, przez co podłączenie jest banalnie proste a czujniki wodoszczelne.

Wskazania w czasie jazdy są dokładne. Ja w czasie testów specjalnie ustawiłem kilka okienek „na liczniku”. Mianowicie aktualną moc, średnią moc z 3 sekund i balans lewa/prawa. Pomiar reaguje na każde nawet najmniejsze depnięcie na pedały. Jego dokładność waha się w przedziale +- 2 %. Czyli nie odbiega on od innych produktów na rynku. Nie miałem niestety możliwości konfrontacji jego wskazań z innymi pomiarami. Na co dzień jeżdżę na pomiarze jednostronnym i przyznam szczerze, pomiar na dwie nogi to kolejny level wyżej… To po prostu jeszcze większa czułość urządzenia i jeszcze większa dokładność.

Podczas testowych jazd ani razu nie zdarzyło się żeby mój licznik zgubił sygnał z pomiaru. Kalibracja obywa się szybko i bez problemów. Nie zauważyłem również, żeby dane „się rozjeżdżały”, albo pomiar wskazywał dziwne wartości. Zarówno wyświetlana kadencja, jak i balans lewa-prawa noga przekazywane są w sposób szybki i dokładny.

Konkurencja w tego typu produktach robi się coraz większa, co oczywiście wpływa pozytywnie dla nas na cenę. Czy 3 500 zł to dużo ? Uważam, że nie. Choć nie będzie to tak łatwe w przełożeniu do innego roweru jak pedały, ale za to korba jest mniej narażona na ewentualne uszkodzenia. Cieszy za to łatwa komunikacja ze wszystkimi licznikami, szybka, bezproblemowa kalibracja i wysoka precyzja. Warto również zwrócić uwagę na szczelność całości konstrukcji i zintegrowane baterie. Nawet jeśli robisz 500 godzin na rowerze w ciągu roku naładujesz go 5-6 razy… Czyli mniej więcej tyle samo co Di2. Kupując Giant’a TCR, Propel lub Trinity „na Ultegrze” dostaniesz go w standardzie, a to chyba jeszcze ciekawsza oferta.

Dystrybutor: Giant Polska