fot. ASO / Pauline Ballet

W planach 25-letniego Belga na ten sezon szczególne miejsce zajmowała jazda indywidualna na czas na Igrzyskach Olimpijskich. Jak wiemy największa impreza sportowa czterolecia została przełożona, co może dać mu szanse na lepsze przygotowywanie do ścigania w Tokio.

Specjalista od wyścigów jednodniowych w wywiadzie dla Cyclingnews opowiedział co sądzi o decyzji japońskiego rządu w porozumieniu Międzynarodowym Komitetem Olimpijskim na temat przełożenia tokijskich Igrzysk.

Myślę, że to dobra decyzja. Sądzę, że to dobrze, że decyzja została podjęta dość wcześnie. W ostatnich dniach apel sportowców o podjęcie tej decyzji stał się coraz głośniejszy. W ten sposób każdy ma szansę dobrze się przygotować. Z pewnością nie byłoby tak w tym roku. Dla mnie osobiście zwiększa to moje szanse na wybór do kadry, ponieważ daje mi to więcej okazji do pokazania się

– przyznał trzykrotny mistrz świata w przełajach.

Przełożenie Igrzysk może być dla wielu wiekowych zawodników, takich jak Alejandro Valverde pewnym problemem. Natomiast van Aert, który miał bardzo długą przerwę w startach miałby mniejsze szanse w walce o miejsce w składzie na Igrzyska w Tokio. Przypomnijmy, że reprezentacji Belgii w jeździe indywidualnej na czas przysługują dwa miejsca o, które chcieli walczyć Remco Evenepoel, Victor Campenaerts oraz wspomniany van Aert. Z terminem Igrzysk w 2021 roku szanse kolarza Jumbo-Visma mogą być znacznie większe.

Teraz, gdy podjęto tę mądrą decyzję różne dyscypliny sportowe mają, również możliwość zmiany swoich kalendarzy. Kolarstwu daje to miejsce na zmianę harmonogramu wyścigów lub na zmianę terminu Tour de France. W przyszłym roku w kalendarzu można już brać pod uwagę Igrzyska Olimpijskie. Fakt, że już to wiemy, jest pozytywny. Nie jestem, więc tym zbyt rozczarowany

– zakończył Belg.