Foto: ASO/ Pauline Ballet

Roxana Maracineanu – francuska minister sportu nie wyklucza możliwości rozegrania Tour de France bez udziału kibiców.

W ostatnim czasie z powodu szybkiego rozprzestrzeniania się koronawirusa na Starym Kontynencie odwołano już wiele wyścigów – m.in pierwszy z tegorocznych wielkich tourów – Giro d’Italia i rozpoczynający się w lipcu Tour de Alsace. Jednak jak na razie w ich ślady nie idą organizatorzy Wielkiej Pętli, którzy wciąż liczą na to, że ich wyścig uda się przeprowadzić w taki sam sposób, jak Paryż-Nicea – bez udziału publiczności. 

Wczoraj do tego pomysłu odniosła się francuska minister sportu. Jej zdaniem taki scenariusz jest dość prawdopodobny.

W tym trudnym czasie każdy musi zachowywać się bardzo świadomie i odpowiedzialnie. Wszyscy rozumiemy, że ludzie muszą zostać w domu. Wydaje mi się, że wszyscy zrozumieli, że lepiej zostać przed telewizorem niż uczestniczyć “na żywo” w imprezach masowych. Dlatego zorganizowanie Tour de France bez publiczności jest realnym rozwiązaniem. Nie wydaje mi się, by ludzie mieli problem z tym, żeby tę edycję Tour de France spędzić nie przy szosie, a przed telewizorem

– mówiła wczoraj na łamach l’Equipe

Niedługo później wypuściła tweeta, w którym zaznaczyła, że organizacja najważniejszego wyścigu kolarskiego na świecie nie jest dla francuskiego rządu priorytetem.

Wielka Pętla to pomnik sportu, ale na podjęcie decyzji przyjdzie jeszcze czas. Teraz mamy problemy we wszystkich dziedzinach życia. Mamy do stoczenia wiele znacznie ważniejszych walk, ale jeśli je wygramy, to pomyślimy także o tej

– brzmiała jego treść.