Dla Elizabeth Deignan ten sezon raczej nie będzie ostatnim w karierze. Brytyjka zapowiedziała, że chciałaby się ścigać przynajmniej do Igrzysk Olimpijskich w Tokio.
Do niedawna wiele wskazywało na to, że mistrzyni świata z 2015 roku zakończy karierę po zakończeniu tego sezonu. Jednym z jej głównych celów na ostatnie miesiące jazdy w profesjonalnym peletonie były Igrzyska Olimpijskie. Niestety pandemia koronawirusa sprawiła, że musiały one zostać odwołane. To sprawiło, że zespołowa koleżanka Anny Plichty postanowiła kontynuować ściganie się przez jeszcze co najmniej rok.
Wciąż mam w sobie motywację i optymizm, by kontynuować karierę, aż do Igrzysk Olimpijskich w 2021 roku – to będzie dla mnie wyjątkowa impreza
– mówiła brytyjskiej agencji prasowej.
Przypomnijmy, że rok temu Brytyjka wróciła do ścigania po rocznej przerwie spowodowanej urodzeniem dziecka. Pierwszy wyścig, w którym wystartowała miał miejsce dopiero w kwietniu, co sprawiło, że ominęła ją część wiosennych klasyków. W tym roku możliwości ścigania się wiosną również są bardzo mocno ograniczone, co również miało wpływ na jej decyzję.
Uwielbiam wiosenne klasyki. To właśnie myśl o nich sprawia, że wciąż chcę wsiadać na rower i trenować, więc nie sądzę, by emerytura wchodziła w grę teraz – raczej po igrzyskach. Odkąd urodziłam córkę, zaliczyłam nieco ponad 20 dni wyścigowych, ale za to bardzo intensywnie trenowałam, dlatego czułabym się głupio kończąc karierę bez przejechania jeszcze jednej wiosny
– zakończyła.






