fot. Tour of Oman

Sonny Colbrelli w czasie pandemii koronawirusa przebywa z rodziną w domu w San Felice del Benaco, gdzie jest duże zagrożenie zakażeniem. Włoski kolarz w wywiadzie z TuttoBiciWeb opowiedział o obecnej sytuacji.

Kolarz Bahrain-Mclaren mieszka z żoną Adeliną oraz córką Vittorią. Ostatnio nie ryzykuje wyjścia na trening. Przyznał, że kiedy jeździł na rowerze wielu osobom się to nie podobało. Włoch, podobnie jak inni kolarze, mówi o tym, że kolarstwo jest jego pracą i musi utrzymywać formę. Po zaleceniu Włoskiej Federacji Kolarskiej, aby zostać w domu, Colbrelli dostosowuje się do tego. Sytuacja związana z koronawirusem ma duży wpływ na Włocha.

Nie przeżywam tego w najlepszy sposób. Nie jest przyjemnie słuchać sygnałów karetek wiozących ludzi do szpitala. Moja babcia była hospitalizowana, a mój tata również jest chory, ale leczy się w domu. W tym nieszczęściu miałem szczęście, bo nie widziałem rodziców od miesiąca i nie mogłem się zarazić. W domu staram się trenować najlepiej, jak tylko mogę. Spędzam dużo czasu z rodziną, co mnie bardzo cieszy. Za miesiąc ma urodzić się moje drugie dziecko i z powodu epidemii martwię się o to

– powiedział Sonny Colbrelli dla TuttoBiciWeb.

Na początku sezonu Colbrelli wystartował w Vuelta a Andalucia Ruta del Sol. Potem pojechał w klasykach – Omloop Het Nieuwsblad i Kuurne-Bruksela-Kuurne. W drugim z nich zajął 7. miejsce.

Miałem niewiele wyścigów, ale jestem z nich zadowolony. W Hiszpanii czułem się dobrze i zająłem 10. miejsce w czasówce, która nie jest moja mocną stroną. W pierwszym wyścigu w Belgii miałem kraksę. Kolejnego dnia na Kuurne-Bruksela-Kuurne nie czułem się najlepiej, ale byłem 7. Później miałem jechać w Strade Bianche, GP Larciano, Tirreno-Adriatico, Milano-Sanremo i belgijskich klasykach, a także celowałem w Giro. Niestety, te starty przepadły. Niektórzy twierdzą, że może to być rok urlopowy. Mam nadzieję, że wrócimy do ścigania w czerwcu

– dodał Włoch.

Chciałem dobrze rozpocząć sezon. Mam nadzieję, że odwołane wyścigi znajdą miejsce w późniejszej części kalendarza. Musimy wziąć pod uwagę różne sytuacje kolarzy. We Włoszech nie mogę trenować, a w Belgii kolarze jeżdżą kilka godzin dziennie. Przy powrocie różnica ta może być widoczna. Mam nadzieję, że tak nie będzie

– zakończył Sonny Colbrelli.