fot. Fenix Alpecin

Sacha Modolo podzielił się w mediach społecznościowych swoimi przemyśleniami na temat obecnej sytuacji w kolarskim świecie związanej z pandemią koronawirusa.

Włoski kolarz od tego sezonu jest zawodnikiem grupy Alpecin-Fenix. W tym roku Sacha Modolo wystartował tylko w Volta ao Algarve. Na 3. etapie z metą w Tavirze zajął 2. miejsce, przegrywając tylko z Ceesem Bolem. Włocha czeka długa przerwa od ścigania, bo w najbliższym czasie nie odbędzie się żaden wyścig.

Trenować czy nie trenować? Na razie my, profesjonaliści możemy. Czy zachować zdrowy rozsądek i zostać w domu czy trenować samotnie? Z jednej strony chcę zostać w domu i przeczekać aż wirus przejdzie, ale z drugiej strony jazda na rowerze to moja praca. Szczerze mówiąc, gdybym miał kontrakt na przyszły sezon, to zostałbym w domu, ale tak nie jest. Kiedy wyścigi zostaną wznowione, muszę być do nich przygotowany. Być może będzie to w czerwcu i nie mogę zostać w miejscu do tego czasu

– napisał Modolo w mediach społecznościowych.

Kto zapłaci mi w 2021 roku? Większość profesjonalistów trenuje i nie robi tego dla zabawy. Współczesne kolarstwo jest bezwzględne i łatwo znaleźć się na bezrobociu. Ale co, jeśli zachoruję? Nie chcę tego, a przede wszystkim nie chcę zarazić żony i córki. Jeśli zachoruję, to kto mi pomoże? UCI? Włoski Związek Kolarski? Moja drużyna? Nikt z nich

– dodaje Włoch.

Wybór należy do kolarzy. FCI zaleca, aby pozostać w domu i też jestem za tym. Trzeba wybrać: zaryzykować zakażenie i powalczyć o kontrakt na przyszły sezon czy zostać w domu i narazić się na utratę pracy

– zakończył Sacha Modolo.