Podobno mamy zimę, bo tak powinno się nazywać obecnie panującą porę roku, chociaż za oknem tego nie widać. W związku ze sprzyjającą aurą kolarze amatorzy spokojnie mogą przygotowywać się do sezonu na świeżym powietrzu, o ile nie ma smogu i wdychanego powietrza nie trzeba gryźć. Podobno nie ma złej pogody na rower, wystarczy się tylko dobrze ubrać. W poniższym artykule postaram się rozłożyć na części pierwsze ofertę ochraniaczy na buty rowerowe.

Długo zastanawiałem się jakiego producenta opisać i w końcu padło na Shimano. Dlaczego? Ponieważ ma w swojej ofercie najwięcej akcesoriów do butów. Oczywiście bardzo podobne, analogiczne produkty znajdziesz u innych producentów odzieży, akcesoriów czy rowerów. Nie chodzi tu o to żeby napisać – kup to, bo to jest najlepsze a reszta jest do kitu. Bardziej o to, jakie ochraniacze wybrać przy różnych warunkach pogodowych. Z drugiej jednak strony nie należy brać wszystkiego dosłownie. Jednemu będzie ciepło przy +2 w samych butach, inny kolaż przy tej temperaturze zmarznie w neoprenach.

Noski

Trudno tutaj będzie pisać o jakichkolwiek właściwościach termicznych. Jeśli masz przewiewne szosowe buty na lato, taki nosek na niewiele się zda.

Jeśli natomiast widzisz w prognozie, że ma lekko padać deszcz i obawiasz się o wygląd Twoich butów po treningu – noski są dla Ciebie. Wykonane są z poliestru z warstwą Softshell’ową, zatem lekki deszcz powinny wytrzymać i ochronić nieco przed wiatrem.

Ochraniacze wodoodporne

Cienkie ochraniacze wykonane z poliuretanowego materiału. Uszyte są z trzech warstw z naniesioną powłoką hydrofobową. Kompatybilne są zarówno z butami szosowymi jak i MTB. Jasne elementy są odblaskowe, co zwiększa nieco naszą widoczność.

Nie są grube, zmieszczą się do tylnej kieszonki w kurtce a w razie deszczu pozwolą wrócić suchą stopą do domu.

Cienkie ochraniacze jesienne

W pełni wodoszczelne ochraniacze wraz z wyściółką z polaru. Występują w wersji na buty szosowe jak i MTB. Zapinane na suwak i na rzep.

Dobry wybór na wiosenne, jesienne dłuższe treningi kiedy temperatura oscyluje w granicach 5-12 stopni Celsjusza.

Cienkie ochraniacze z Softshell’em

Model bardzo podobny do poprzedniego z tym, że wykonany w innej technologii. Została tutaj zastosowana tkanina Softshell, która jest wodoodporna a jednocześnie pozwoli obuwiu „oddychać”.

Jest to bardzo istotne, ponieważ podczas pedałowania stopa cały czas pracuje a jeśli się spoci to bardzo szybko może zacząć marznąć. Niektóre źródła twierdzą, że można ich używać nawet przy -5 stopniach. Ja jednak nie zalecałbym ich używanie jeśli temperatura spadnie poniżej 0. Analogicznie jak u poprzednika można kupić wersję na buty szosowe jak i MTB.

Ochraniacze neoprenowe 2mm

Chyba najczęściej spotykane na stopach kolarzy zimą to ochraniacze neoprenowe. To ten sam materiał z których wykonuje się pianki dla nurków i triathlonistów. Nie jest bardzo rozciągliwy, ale bez problemu dopasuje się do Twojego buta.

Jest wodoodporny, nie przepuszcza wiatru. Ma za to jedną poważną wadę. Nie oddycha i na dłuższych treningach pocą się w nim stopy. Moim zdaniem dobry wybór przy niskich temperaturach nawet do około -5 stopni.

Ochraniacze neoprenowe 3mm

I znów podobny model do poprzedniego z kilkoma zmianami. Jest nieco wyższy, więc osłania również część łydki. Poza tym ma grubszą warstwę neoprenu, bo aż 3 mm. Osobiście przez ostatnie 3 sezony zimowe używałem takich właśnie ochraniaczy.

Zdarzyło się nawet zrobić trening przy około -10 stopniach. Zdały egzamin. Zatem jeśli nie chcesz kupować typowo zimowych butów na rower kup neopreny a Twoje stopy będą Ci wdzięczne…

Bardzo ważny trik jaki można wykonać w każdych butach niezależnie od tego jakie ochraniacze chcesz założyć! Spróbuj owinąć wkładkę buta cienką folią aluminiową. Odizoluje Ci stopę od zimnej podeszwy z tworzywa, a co najważniejsze jeśli masz przewiewne szosowe buty, zasłoni otwory wentylacyjne. Jeśli masz ochraniacze a jest Ci nadal zimno, spróbuj tej porady. To nic nie kosztuje, a może się okazać, że odzyskasz przyjemność z zimowych treningów.