fot. Team Ineos

Triumfator “Wielkiej Pętli” z 2018 roku marzy o tym, aby po raz kolejny założyć maillot jaune na Polach Elizejskich w Paryżu. Jego plan startów będzie nieco się różnić od tego z ostatniego sezonu.

Według informacji Cyclingnews Walijczyk najprawdopodobniej rozpocznie swoje starty w 2020 roku podczas lutowego Volta ao Algarve, które dwukrotnie wygrywał w 2015 i 2016 roku. Następnie 33-letni zawodnik wystartuje w Tirreno-Adriatico. W porównaniu z zeszłym rokiem opuści on wyścig “Dookoła Kraju Basków”, ale po raz kolejny pojawi się na szwajcarskich wyścigach. Na przełomie kwietnia i maja wystąpi w Tour de Romandie, a na finiszu przygotowań do Tour de France zawita na Tour de Suisse.

Wbrew informacjom sprzed kilku miesięcy Thomas nie zagości na starcie Giro d’Italia, gdzie liderem Team INEOS ma być nowy nabytek zespołu Richard Carapaz. W ostatnim miesiącu Walijczyk w wywiadzie dla The Guardian opowiedział o swoich odczuciach dotyczących ostatniego Tour de France.

Mogę być szczęśliwy i dumny z drugiego miejsca na Tourze, ale wtedy było to duże rozczarowanie. Od samego początku tamtego sezonu nie układało się wszystko po mojej myśli. Moja forma nie była taka jak w 2018 roku, ale nadal byłem pewny siebie 

– wyznał popularny “G”.

Czas pokaże czy doświadczonemu Walijczykowi uda się zbudować tak świetną formę jak w 2018 roku. Na ten moment pozycja Gerainta Thomasa w ekipie INEOS wydaje się słabsza niż Egana Bernala i Chrisa Froome’a. Możemy podejrzewać, że rywalizacja w drużynie prowadzonej przez Dave’a Brailsforda, jak i w całym Tour de France 2020 będzie ekscytująca.