Drużyna INEOS Grenadiers co prawda pozyskała przed sezonem Oscara Onleya oraz Kevina Vauquelina, ale zdaniem Gerainta Thomasa, to dla Bena Turnera sezon 2026 będzie przełomowy.
Zwycięzca Tour de France 2018 na łamach podcastu Watts Occuring przyznał, że zespół, w którym został dyrektorem ds. wyścigów, chce iść w przyszłość dwukierunkowo. Jednym z kierunków jest oparcie strategii na liderach takich jak Carlos Rodriguez, Oscar Onley czy Kevin Vauquelin. Drugą płaszczyzną działania jest rozwój brytyjskich zawodników i tutaj wskazał na Bena Turnera jako kolarza, który powinien zrobić największy krok do przodu w sezonie 2026.
Myślę, że to ten rok, w którym Ben w końcu wykorzysta swój potencjał na wiosnę. Zauważmy, że w ostatniej chwili został ściągnięty na Vueltę i potrafił wygrać na niej etap. Ostatnio podczas finałowego dnia ścigania w Walencji [5. etap Volta a la Communitat Valenciana – przyp.], kiedy wygrał zawodnik z Movistaru, Ben zafiniszował dosyć mocno mimo ciężkiego dnia.
W dalszej części rozmowy Geraint Thomas przekonywał, że duże nadzieje drużyna wiąże z Turnerem. Musi jednak zostać zwolniony z roli pomocnika, jeśli jego rozwój ma postępować, z czym Walijczyk zdecydowanie się zgadza. Czy to oznacza, że Ben Turner będzie miał wolną rękę w większej ilości wyścigów? Prawdopodobnie tak. Problem w tym, że wraz z nowymi nabytkami pojawiło się więcej osób, których ambicje trzeba pogodzić. Tak czy inaczej, Brytyjczyk jest kandydatem do czołowych miejsc, a Turner już nieraz pokazał, że potrafi odwdzięczyć się za okazane zaufanie.







