fot. ASO / Alex Broadway

Tour de France 2020 to jedna z tych edycji, o których trudno zapomnieć. To właśnie wtedy Tadej Pogačar sięgnął po swój triumf w klasyfikacji generalnej, a teraz ma już na swoim koncie pięć takich triumfów. Pamiętamy jednak o tym, w jakich okolicznościach Słoweniec wywalczył swoje pierwsze zwycięstwo w generalce Touru. Emocji nie brakowało do samego końca, a wszystko rozstrzygnęło się na 20. etapie – podczas jazdy indywidualnej na czas. Tadej Pogačar wyprzedził wtedy swojego rodaka Primoža Rogliča, przyznając teraz, że w tamtym momencie miał bardzo mieszane uczucia i serce pękło mu na pół. 

Po dziewiętnastu etapach Tour de France 2020 na czele klasyfikacji generalnej znajdował się świetnie dysponowany Primož Roglič, który zmierzał po zwycięstwo. Miał 57 sekund przewagi nad Tadejem Pogačarem, świetnie jeździł czasówki i trudno było się spodziewać, że zawodnik Team Jumbo-Visma (wtedy jeździł w tym zespole) przegra bezpośrednią rywalizację ze swoim rodakiem, ale rzeczywistość pokazała, że może być inaczej.

Na 20. etapie Tour de France 2020 kolarze zmierzyli się z bardzo wymagającą jazdą indywidualną na czas, na dystansie 36,2 kilometra. Tadej Pogačar jechał tam w swojej lidze i nikt nie był mu w stanie zagrozić. Wystarczy wspomnieć o tym, że pokonał o 1 minutę i 20 sekund Toma Dumoulina, a Roglič stracił do niego blisko 2 minuty! Szok, niedowierzanie – co tutaj się stało? Tym samym Roglič spadł na 2. pozycję w klasyfikacji generalnej i tracił do Pogačara 59 sekund. Tadej dowiózł potem oczywiście wygraną do mety w Paryżu i to właśnie on mógł się cieszyć ze zwycięstwa w klasyfikacji generalnej Tour de France 2020. Zawodnik UAE Team Emirates-XRG odniósł się do tej sytuacji w podcaście Tour 202.

Cała sytuacja była dziwna. Primož był przez pewien czas numerem jeden wśród słoweńskich kolarzy. Wygrywał wszystko i stał się legendą. Wszystko się dla niego układało, aż do tego dnia [20. etapu Tour de France 2020 – przyp. red.]. Cały kraj i wszyscy kibice przygotowywali się na to, że wygra Tour. Byłbym całkowicie zadowolony z 2. miejsca. Przygotowywałem się na to mentalnie przez kilka dni. W jeździe na czas dałem z siebie wszystko i nie mogłem zrobić nic więcej. Nie miałem wpływu na to, jak pojedzie Primož. Kiedy zobaczyłem, jak dotarł do mety, moje serce pękło na pół. Nie byłem taki szczęśliwy, jak mógłbym być. Kiedy przekroczył linię mety z taką stratą, nie mogłem w to uwierzyć. Pewnie tak samo było w całej Słowenii i u kibiców. Po wyścigu byłem w domu i nie świętowałem zwycięstwa tak, jak w kolejnym roku. Było to dla mnie ciężkie. Zawsze powtarzałem sobie, że powinienem wtedy bardziej świętować, ale zamiast tego czułem się bardzo przygnębiony. Primož to czołowy kolarz i legenda tego sportu. Zrobił wiele dla kolarstwa i dla słoweńskiego sportu. To ktoś, kogo można nazwać bohaterem, legendą i inspiracją dla młodych kolarzy. Właśnie z tego powodu zawsze go podziwiałem

– powiedział Tadej Pogačar.

Na ten moment Pogačar ma już pięć zwycięstw w klasyfikacji generalnej Tour de France, natomiast Roglič to 4-krotny triumfator hiszpańskiej Vuelty. Śmiało można rzecz, że każdy kraj chciałby mieć w swoich szeregach choć jednego zawodnika na takim poziomie, a Słowenia może się pochwalić dwoma takimi kolarzami. Zanosi się na to, że panowie będą ze sobą rywalizować na trasie tegorocznej Vuelty. Pogačar znalazł się już w oficjalnym składzie UAE Team Emirates-XRG na ten wyścig, natomiast Roglič mocno przygotowywał się do tego startu, ale jego przygotowania zostały zaburzone przez niedawny wypadek (Słoweniec został potrącony przez samochód). Miejmy nadzieję, że Primož szybko dojdzie do siebie i będzie w stanie stanąć na starcie Vuelta a España 2026.

Poprzedni artykułZmarł Włodzimierz Rezner
Następny artykułTour de Pologne 2026: Relacja tekstowa z 7. etapu [na żywo]
Mateusz Gruszeczka
Pasjonat biegania i podróżowania. Ulubiony kierunek? Czarnogóra. Miłośnik wszelkich wyścigów - również tych mniejszych i nieco mniej znanych. W wolnej chwili copywriter.
guest
2 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze
Ricky
Ricky

Krokodyle łzy 😆
I pewnie szykowanie gruntu pod to, co się stanie na Vuelcie (to nie zarzut, na tym polega sport).

Hubert
Hubert

koleś wyjdź i zobacz czy cię tam nie ma