Foto: Tour de France

To już oficjalna informacja! Tadej Pogačar weźmie udział w tegorocznej edycji Vuelta a España! Tym samym Słoweniec stanie przed szansą skompletowania triumfów w klasyfikacji generalnej wszystkich wielkich tourów.

Od dłuższego czasu mówiło się o tym, że reprezentant Słowenii może wziąć udział w tegorocznej Vuelcie, ale teraz mamy oficjalne potwierdzenie w tej sprawie. Drużyna UAE Team Emirates-XRG potwierdziła, iż Słoweniec wybiera się do Hiszpanii, przedstawiając jednocześnie pełną kadrę na ten wyścig.

Niedawno Tadej Pogačar sięgnął po piąty triumf w klasyfikacji generalnej Tour de France i został współrekordzistą tego wyścigu. Teraz Słoweniec ma przed sobą kolejny cel. Tadej triumfował już w generalce Tour de France oraz Giro d’Italia, więc najwyższa pora zabrać się za Vueltę. Niektórzy przewidywali, że nie stanie się to w tym roku, ale Pogačar postanowił ich zaskoczyć.

W składzie UAE Team Emirates-XRG na tegoroczną Vueltę znaleźli się również João Almeida, Ivo Oliveira, Domen Novak, Pablo Torres, Kevin Vermaerke, Jay Vine oraz Pavel Sivakov.

Poprzedni artykułTour de Pologne 2026: Relacja tekstowa z 1. etapu [na żywo]
Następny artykułMichał Kwiatkowski przed Tour de Pologne 2026: „Na pewno dam z siebie wszystko”
Mateusz Gruszeczka
Pasjonat biegania i podróżowania. Ulubiony kierunek? Czarnogóra. Miłośnik wszelkich wyścigów - również tych mniejszych i nieco mniej znanych. W wolnej chwili copywriter.
guest
24 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze
Lance
Lance

No i dobrze, niech się wyjedzie, może tęczowa koszulka wreszcie zmieni właściciela w tym roku.

Miś
Miś

Biedny Primož…

Ricky
Ricky

To, że się znalazł na liście startowej, jeszcze nie gwarantuje, że wystartuje :). No ale skoro się w końcu znalazł, to pewnie tak będzie. Dziwna decyzja, w kontekście MŚ i obecnej formy Remco, ale to nie moje zmartwienie, zwłaszcza, że osobiście nie miałbym nic przeciwko gdyby to Evenepullah sięgnął po tęczową koszulkę (a jeszcze mniej, gdyby ktoś zupełnie inny).

Michał.
Michał.

Biedy Roglić.

Ricky
Ricky

Co do Roglicza, to wiecie, ja osobiście nie mam przekonania, czy on nawet bez Tadeja by to wygrał. Chociaż pewnie miałby jakieś szanse (nie wiem jak tam z tą kraksą ostatnią i jej ewentualnym wpływem), a teraz to zapowiada się powtórka z Giro – szlag by to trafił…

Dudi
Dudi

Ricky o możliwym starcie wspominano już podczas Giro(maj) więc raczej dobrze wszystko sobie obliczyli. O tym że wyśmienicie zna trasę tegorocznych MŚ chyba nie trzeba wspominać.

Łukasz
Łukasz

Co wy z tym Roglą. 36 lat na karku i żadnych zwycięstw ostatnio. To BYŁ mocny zawodnik. Teraz jeździ tylko i wyłącznie dla kasy.
A Tadek łyknie Vueltę, tęczę i spadające liście. Tak mi z fusów dziś wyszło.

Denzelon
Denzelon

Nie zdziwię się jak Łukasz ma rację. Dla sportu to dobrze, że Pogi wybiera się na Vueltę. Po cichu liczę, że to nie będzie wyścig wyłącznie o drugie miejsce, a hiperkompensacja da mu się we znaki na Peñas Blancas albo Alto de Hazallanas.

Kuba
Kuba

Moim zdaniem jednak będzie musiał zrezygnować albo z MŚ albo z Lombardii. Chyba nawet Tadej nie będzie w stanie przejechać na wysokim poziomie takiej kombinacji (TdF + Vuelta + MS + Lombardia).

Dynda
Dynda

Kuba doloz jeszcse do tego mistrzostwa europy indywidualnie i w jezdzie na czas. Przy takiej kombinacji raczej Remco pozbiera wszystko na jesien. Nawet ta 'lekka’ wiosna Pogiego tego nie zmieni.

love_velo
love_velo

Chyba podstawowe znaczenie przy tej decyzji odegrał fakt, ….
że to Jonas Vingegaard jest pierwszym kolarzem w pełnej erze UCI WorldTour , który zdobył wszystkie trzy GT.

I to jest fakt.

Więc chyba marketing „globalnego idola” chce szybko przykryć tę traumę.
🙂

Arnaud
Arnaud

@Dynda
Wydaje mi się, że Mistrzostwa Starego Kontynentu to będzie pierwsze, co Tadek obie odpuści w tym układzie. Co prawda jego rodacy nie będą zachwyceni (jakby kto nie wiedział: ME są w tym roku w Słowenii i to na takiej trasie, by Tadej mógł je sobie wygrać bez większego wysiłku) ale on pewnie już od dawna czuje się „obywatelem świata” (jak wielu kolarzy w peletonie, że nieśmiało wspomnę tylko o naszych „mistrzach” i tym, jak się wypinali na reprezentację w ostatnich latach), więc wątpię, żeby miało to dla niego aż takie znaczenie. Chociaż tyle, że koszulka ME wróci do peletonu po roku absencji.

Łukasz
Łukasz

To ci dopiero trauma wygrać po raz piąty TdF, że już o pełnej sukcesów wiośnie nie wspomnę. Chciałbym choć raz w życiu przeżyć taką „traumę”.

love_velo
love_velo

Łukasz
zgaszam się z Tobą.

Utrzymać się …za Wout van Aertem na Paryż-Roubaix to sukces. Fakt.
🙂
,

Łukasz
Łukasz

Velo, zgaszam się z tobą. Drugie miejsce było najgorszym wynikiem, ale szkoda strzępić język. Przecież zapatrzony jesteś w idiotyczne słowa menago Tadka, który wystrzelił z kapiszona udając, że to bazooka. Żaden kolarz nigdy nie będzie globalnym idolem. Powtarzanie tego zwrotu jest niezbyt poważne. A przepraszam! Mamy kolarza o globalnej sile rażenia. Niejaki Lance, w którego koksie znalazło się co nieco krwi.

Pro hip-hop
Pro hip-hop

No to szkoda, że nie przyjechał przepalić nogę na TdP 😁.

BarAnina
BarAnina

Do wszystkich komentujących przeciwko Tadejowi, który z was przejechał w tym roku na rowerze chociaż z 500 km. Pewnie żaden, ponieważ kierownica przeszkadza brzuchowi.

kurowski
kurowski

BarAnina bardzo fajny komentarz który mam nadzieję da do myślenia :⁠-⁠)

love_velo
love_velo

BarAnina

Dwie rzeczy są do rozróżnienia. Pogacar jako kolarz i Pogacar jako produkt marketingowy, który ma cechy „boskie”.

Pogacar jako kolarz jest pokonywalny, a narracja „boskości” działa tylko wtedy, gdy ktoś chce wierzyć w te opowieści.

„Argument z brzucha” to klasyk, kiedy kończy się merytoryczna rozmowa.

A prawda jest taka, że przejechane kilometry nie są warunkiem posiadania racji. Można przejechać X 000 km i nadal gadać głupoty.
To się nie wyklucza.

Jeśli ktoś naprawdę uważa, że prawo do opinii zależy od obwodu brzucha, to chyba pomylił kolarstwo z konkursem na najgłupszą ripostę sezonu.

Wygrałeś !?

Seb
Seb

Czyli TdF zrobiony nie na fulla po kraksie Jonasa i są rezerwy.

Lance
Lance

@kurowski Jeżeli tak głupiutki wpis jak ten baraniny daje ci coś „do myślenia”, to może ograniczcie się obaj do kręcenia kilometrów na rowerach, bo widać, że myślenie to nie jest wasza najmocniejsza strona.

Seb
Seb

Ja pierdzielę, po co taka napinka. Możliwości są trzy:

  • wszyscy w peletonie są czyści
  • wszyscy jadą na dopingu
  • część czołówki jedzie na dopingu.

Tak czy siak szanse wszyscy mają mniej więcej równe (liderzy z czołówki).
No i albo kibicujemy im wierząc w czystość dyscypliny, albo mając na uwadze, że mogą lecieć na dopingu, wierząc w równe szanse bo topka ma dostęp do zbliżonych technologii, może ktoś wyprzedzi konkurencję ale to trwa stosunkowo niewiele czasu (przewaga w technologii).
To pierwsza sprawa. Druga to podejście do zwycięzcy/zwycięzców.
Jedni zachwycają się dominacją, inni wolą aby na pudle się kotłowało. Kto ma rację? Nikt, każdy ma prawo do własnych upodobań. Ja się zachwycałem dominacją Michaela Jordana w koszykówce i teraz łatwo mi się zachwycać Pogacarem, ale szanuję tych co wolą aby się „kotłowało” na podium.

Ricky 🎈🎈🎈
Ricky 🎈🎈🎈

Seb może mi coś umknęło, ale nie zauważyłem, żeby przed Twoim komentarzem ktokolwiek poruszał tu temat dopingu (nie licząc drobnej wzmianki o koksiarzu LA).

Seb
Seb

@Ricky
Często są animozje, że po czasie się okaże, że Pogi to drugi Lance, więc uprzedzam tego typu komentarze:)
Z jednej strony trudno zrozumieć, jak bez wspomagania można tak jeździć, z drugiej strony, swego czasu jak zaczynałem biegać, to każdy dziadek ugniatający kapuchę na rowerze był ode mnie szybszy, po pewnym czasie, zwłaszcza po dwóch tygodniach biegania po plaży po sypkim piachu, bez problemu tego typu rowerzystów wyprzedzałem i biegało mi się w takim tempie bez problemu po kilkanaście kilometrów. Byłem wtedy znacznie młodszy i kwestia zbudowania formy to były tygodnie a nie tak jak teraz, rok jazdy aby mieć godzinne tempo 30-32km/h w trzeciej strefie tętna:)))) (zaczynałem od 24km/h). No ale nie wiem co bardziej wpłynęło na progres, redukcja wagi o 13kg czy wzrost wydolności:)))