Fot. Movistar Team

Kariera Rubena Fernandeza z pewnością nie przebiegła tak, jakby sobie życzył. Dlatego też Hiszpan zdecydował się na zmiany, podpisując kontrakt z Fundacion Euskadi.

Jeszcze kilka lat temu o Rubenie Fernandezie wypowiadano się w samych superlatywach. Był on bowiem jednym z niewielu Hiszpanów młodego pokolenia, którzy mogą w przyszłości zawojować kolarski świat. Po raz pierwszy szerszej publiczności zaprezentował się on podczas Tour de l’Avenir 2013, kiedy to sięgnął po zwycięstwo w klasyfikacji generalnej, pokonując takich kolarzy, jak… bracia Yates, Julian Alaphilippe, Emmanuel Buchmann czy Davide Formolo.

Niestety kilka sezonów w zespole Movistar nie pozwoliły Fernandezowi rozwinąć skrzydeł. Urodzony w 1991 roku zawodnik dostawał bardzo mało szans jazdy na swoje konto, jednocześnie nie zawsze przydając się innym w roli pomocnika. W wyniku tego nie został on powołany na żaden z wielkich tourów w sezonie 2019, co przelało czarę goryczy.

Jak już wiadomo od kilku miesięcy, kolejny rok Hiszpan spędzi w ekipie Fundacion Euskadi, czyli zespole poniekąd prowadzonym przez Mikela Landę. Tam 28-letni zawodnik będzie mógł cieszyć się pozycją jednego z liderów. To z kolei może pozwolić mu na nowo rozpocząć karierę, która od tej pory może być znacznie ciekawsza.

Mam nadzieję, że będzie to dla mnie bardzo dobry rok. Jestem niezwykle zmotywowany do rozpoczęcia nowego rozdziału w moim życiu. To bardzo ważna zmiana. Przede wszystkim chcę znów odnaleźć siebie i wrócić do prezentowanego niegdyś poziomu. Jestem pewien, że dam radę. W Movistarze moim głównym problemem była presja. Teraz będę zdecydowanie spokojniejszy

– powiedział Fernandez w rozmowie z Ciclo21.

Z bardziej znanych zawodników, w ekipie Fundacion – Euskadi, obok Fernandeza, pojawią się m.in. Juan Jose Lobato, Mikel Aristi, Diego Lopez czy Antonio Soto.