fot. Katusha-Alpecin

Marcel Kittel, który w sierpniu br. zakończył profesjonalną karierę kolarską, opowiedział szczerze holenderskiej gazecie “NRC Handelsblad” o problemach, z jakimi się zmagał, a także zdradził plany na przyszłość. 

Marcel Kittel, po dłuższym okresie braku formy i różnego rodzaju problemów, rozstał się z drużyną Katusha-Alpecin w maju, a karierę kolarską oficjalnie zakończył w sierpniu.

Były niemiecki sprinter zdradził, że jego poważne problemy rozpoczęły się na początku roku, pomiędzy wyścigami Tour Down Under a Tour of Qatar, kiedy to zachorował i drużyna dała mu czas na rekonwalescencję.

– Wówczas naprawdę czułem się, jakbym wpadł w dziurę. Nie wiem, jak czują się ludzie cierpiący na depresję, ale myślę, że zmierzałem w tym kierunku

– powiedział Kittel, dodając, że będąc jednym z najlepszych sprinterów na świecie nie można okazywać słabości, co wydaje się nieludzkie.

– Myślę, że w całym profesjonalnym sporcie masz momenty zwątpienia. Kiedy jesteś słaby, nie możesz tej słabości pokazać. Nawet jeśli pójdziesz do psychologa, to również jest postrzegane jako słabość. Ale to nieprawda.

Marcel Kittel przyznał, że będąc ponad dwieście dni poza domem w ciągu roku i rywalizując w wyścigach prawie codziennie, trudno jest po zakończeniu kariery tak po prostu usiąść na kanapie. Dlatego też Niemiec szuka sobie zajęć zastępczych, w których może wyładować kumulowaną w sobie energię.

– Dwa razy w tygodniu, razem z grupą, uprawiam crossfit, co jest bardzo uspołeczniające. Pracuję również dla niemieckiej telewizji i dzielę się wiedzą z młodszymi kolarzami

– zdradził Kittel.

Zaraz po rozstaniu się z drużyną Katusha-Alpecin Kittel udał się ze swoją dziewczyną na tygodniowe wakacje na Ibizę, a niedługo będą mieli dziecko. Ponadto spotykał się z osobami, które pokonały w życiu ogromne trudności, a następnie osiągnęły sukces. Jednym z nich jest niemiecki sympatyk kolarstwa Werner Küchler, który uciekł z domu w wieku 18 lat i z jedną walizką, którą później mu skradziono, dotarł do Paryża. Teraz jest w stolicy Francji menedżerem restauracji i jednego z najlepszych hoteli.

Niedługo Niemiec zapisze się na także na studia ekonomiczne. Jego partnerka także studiuje holistyczne żywienie, po tym, jak uprawiała siatkówkę. Ponadto zapowiedział, że w przyszłości założy być może biznes lub zostanie taksówkarzem.

– Czasami oceniamy ludzi zbyt szybko, nie znając ich. Może ktoś jest kierowcą pomimo że wygrał na loterii, ponieważ woli siedzieć w samochodzie niż w willi

– zakończył Marcel Kittel.

U szczytu kariery Kittel nie miał właściwie sobie równych. Dysponował ogromną mocą i siłą, a także umiejętnością czytania masowego sprintu. Wygrał czternaście etapów w wyścigu Tour de France, cztery w Giro d’Italia i pięć w naszym narodowym tourze – Tour de Pologne. Ma 31 lat.