fot. Kacper Kirklewski / naszosie.pl

Mistrz Polski w jeździe indywidualnej na czas z 2015 roku postanowił zakończyć swoją karierę kolarską.

Pochodzący z Sokółki 36- latek większość swojej przygody z kolarstwem spędził na Wyspach Brytyjskich. Tam wygrywał między innymi etapy i klasyfikację generalną An Post Ras. Jednak punktem zwrotnym był rok 2015.

Wtedy Marcin przyjechał na mistrzostwa Polski i zdobył złoty medal w jeździe indywidualnej na czas. Później dostał szansę jazdy w reprezentacji Polski na Tour de Pologne i skrzętnie z niej skorzystał. Na koniec wyścigu w Krakowie nie miał sobie równych w czasówce, a gorszy od niego był między innymi Vasil Kiryienka (Białorusin niedługo potem został mistrzem świata w tej specjalności).

W 2017 roku podpisał roczny kontrakt z CCC Sprandi Polkowice, ale nie osiągnął tam większych sukcesów. Na szosie ma na swoim koncie medale mistrzostw Polski w jeździe na czas. Także w tym roku wywalczył brązowy krążek w tej specjalności.

Nadszedł czas, aby zakończyć kolarską karierę. To były wspaniałe 24- lata, pełne emocji i pięknych wspomnień. Był czas upadków, ale także wzlotów i na pewno wiele mnie nauczył. Zwycięstw nigdy nie zapomnę, a w różnych specjalnościach było ich ponad 200.

Dziękuję wszystkim, którzy przyczynili się do moich sukcesów: rodzinie, przyjaciołom, moim kibicom. Szczególne podziękowania ślę do moich sponsorów. Teraz chcę moją wiedzą i doświadczeniem podzielić się z innymi kolarzami i pracować jako trener

– napisał w oświadczeniu Marcin Białobłocki.