fot. CCC Team / Chris Auld

Greg Van Avermaet po raz szósty w swojej karierze stanął na podium kanadyjskiego wyścigu UCI WorldTour, Grand Prix Cycliste de Québec. Belg zajął w ostatniej edycji trzecie miejsce, finiszując z przerzedzonej grupy.

Van Avermaet potwierdził niezwykłą regularność w tym wyścigu, gdyż w każdym z ośmiu startów w Québeku meldował się w czołowej dziesiątce. Co prawda brakuje mu zwycięstwa w tej imprezie, ale ma na koncie cztery drugie lokaty oraz dwie trzecie.

Greg Van Avermaet:

Jestem usatysfakcjonowany po dzisiejszym starcie. Jak zawsze tutaj, wyścig był ciężki i jestem zadowolony z tego, jak przebiegał. Musieliśmy dać z siebie wszystko, by odpowiedzieć na ataki Alaphilppe’a, a potem obawiałem się trochę sprintu, gdyż po kilku przyspieszeniach kilka kilometrów przed metą, traci się trochę mocy na finiszu. Musiałem ruszyć za Alaphilippem i myślę, że to była dobra decyzja. Pomimo tego, że nie udało się wygrać, miejsce na podium cieszy. Uważam, że forma jest taka jak być powinna i fakt, że byłem w stanie podążać za rywalami na tej trasie jest czymś bardzo istotnym.

Pod koniec, na ostatnich czterech kilometrach, nie było praktycznie chwili na złapanie oddechu. Było ciężko aż do samej mety i w takim terenie zwykle dobrze sobie radzę. Finiszowe metry bardzo mi odpowiadały, podobnie jak innym zawodnikom, którzy też regularnie meldują się tu na podium. Końcówka tutaj faktycznie oddaje to, kto jest najsilniejszy w tym wyścigu.

Myślę, że trasa w Montrealu odpowiada mi trochę bardziej niż ta dzisiejsza. Jest niezwykle wymagająca i cieszę się, że organizatorzy dodali kilka okrążeń. Starty te są dobrym testem formy przed mistrzostwami świata, a ja mogę być zadowolony z dzisiejszego wyniku. W niedzielę będzie kolejny bardzo dobry trening przed światowym czempionatem.

Drużyna była dzisiaj bardzo zaangażowana w pogoń ucieczki, a że pięć razy stawałem tu na podium, chciałem byśmy wzięli na siebie odpowiedzialność za kontrolowanie przebiegu zmagań. Koledzy wykonali sporą pracę na początku rywalizacji i chcieliśmy reprezentować barwy CCC na czele peletonu. Potrafimy tak jeździć i jednocześnie zakończyć dzień z dobrym rezultatem, jak dzisiaj.

Steve Bauer, Dyrektor Sportowy:

Drużyna wykonała świetną robotę i myślę, że wszyscy pokazali się z dobrej strony. Greg pojechał znakomicie w końcówce i odpowiadał na ruchy tych rywali, których miał pilnować, a potem świetnie spisał się w sprincie. Nie zrobił dzisiaj żadnego błędu, ale Matthews był trochę bardziej rozpędzony, gdyż ruszył zza jego pleców, z wiatrem. Dzisiaj wiele zależało od dobrego ustawienia. Najpierw wysłaliśmy na czoło peletonu Josefa Černy’ego, by zmniejszył stratę do prowadzących, a w końcówce Greg zrobił to co robi zwykle w takich sytuacjach. Wszyscy spisali się dzisiaj bardzo dobrze, by ustawić naszego lidera na właściwej pozycji. Nie udało się co prawda wygrać, ale miejsce na podium to też dobry wynik.