fot. ASO / Photo Gomez Sport

Siedemnasty etap Vuelta a Espana był… mocno specyficzny i ciężko go jednoznacznie określić. Od razu przejdźmy więc do ocen.

Plusy:
To jest właśnie Vuelta
Kiedy hiszpańska etapówka dopiero się zaczynała, podkreślaliśmy, że często brakuje w niej logiki i dzisiaj byliśmy tego świadkami. Etap, który miał być typową przelotówką przed ostatnimi trudnymi odcinkami, stał się nagle wielką wojną nawet o prowadzenie w klasyfikacji generalnej. Nie da się jednak ukryć, że podczas Vuelty najważniejsze dzieje się wtedy, kiedy nie powinno. Chyba nikomu nie trzeba przypominać choćby etapu na Fuente De.

Najlepsi z najlepszych
Czy są na świecie lepsi specjaliści od jazdy na wiatrach od zawodników Deceuninck – Quick Step? Dziś mieliśmy na to odpowiedź. Podopieczni Patricka Lefevere rozegrali dzisiejszy etap tak, jak się im podobało i ciężką pracę zakończyli etapowym zwycięstwem. Wataha ponownie pokazała, że w tej dziedzinie nie ma sobie równych.

W końcu skuteczni
Ile razy już narzekaliśmy na olbrzymie błędy taktyczne ekipy Movistar? Oj często. Dziś jednak podopiecznym Eusebio Unzue należy się głęboki ukłon, gdyż udało im się pojechać naprawdę znakomity etap, jednocześnie kapitalnie ustawiając sobie klasyfikację generalną przed ostateczną rozgrywką. Pytanie tylko, czy uda im się to wykorzystać.

Minusy:
Przespana szansa
Choć do jazdy Rafała Majki nie można się dziś przyczepić, trochę szkoda, że nie udało mu się zabrać do czołówki razem z Quintaną i Keldermanem. Należy jednak pamiętać, że Polak nie ma w zwyczaju zabierać się w ucieczki, kiedy cały czas walczy z najlepszymi. Mimo wszystko trochę szkoda, choć to minus jedynie z nazwy.

Słabość przybocznych
Co by nie mówić, Primoz Roglic miał dzisiaj bardzo ciepły dzień i to nie w znaczeniu stricte pogodowym. Na ostatnich kilometrach zabrakło bowiem przy nim jakiegokolwiek pomocnika, który w odpowiednim momencie mógłby pomóc mu obronić koszulkę lidera klasyfikacji generalnej. Właśnie dlatego Słoweniec powinien jutro wybrać się do autobusu ekipy Astana, by podziękować jej kolarzom za tytaniczną pracę, którą pośrednio wykonywali także dla niego. Dla Jumbo – Visma było to jednak na tyle duże ostrzeżenie, że jutro możemy zobaczyć nieco inne ściganie.