fot. La Vuelta / Sarah Meyssonnier

Po wysysającym niemal wszystkie siły z organizmu trzynastym etapie z metą na Alto de Los Machucos kolarze walczący w klasyfikacji generalnej będą mogli “odpocząć”, zaś do akcji włączą się najszybsi w peletonie. 

Do czternastego etapu kolarze wyruszą z kantabryjskiej miejscowości San Vicente de la Barquera i wzdłuż północnego wybrzeża pojadą w kierunku Gijón, skąd skręcą do Oviedo, gdzie po 188 km zaplanowano metę.

Na trasie znajduje się tylko jeden oznaczony podjazd – Alto La Madera (III kat.; 8 km; 3,5%), którego szczyt znajduje się na 165. kilometrze. Po niezbyt agresywnym zjeździe pozostanie płaski dojazd do mety.

Liderzy klasyfikacji generalnej nieco dziś odetchną, choć będą musieli zachować czujność na wypadek, gdyby mocniej powiało. O to zaś może być nietrudno, ponieważ większa część etapu – jak wspomniano wyżej – będzie prowadziła wybrzeżem.

Sądząc po wczorajszych zapowiedziach wielu drużyn raczej nie powinno być przyzwolenia na to, aby o etapowe zwycięstwo powalczyli uciekinierzy. Czternasty etap jest bowiem jednym z najłatwiejszych w tegorocznej edycji hiszpańskiego wielkiego touru, przez co stanowi wielką szansę na zdobycie zwycięstwa przez sprintera.

Bez zwycięstwa wciąż jest Fernando Gaviria (UAE Team Emirates), Sam Bennett (BORA-hansgrohe) chciałby dodać drugie, zresztą podobnie Fabio Jakobsen (Deceuninck-Quick Step). Miejscowi kibice pragną zaś zobaczyć unoszącego w geście triumfu Jona Aberasturiego z drużyny Caja Rural – Seguros RGA, który był np. czwarty w Alicante i pierwszy na drugim etapie wyścigu Vuelta a Burgos – rozgrzewki przed hiszpańską Vueltą.

Zapowiedź wyścigu Vuelta a Espana TUTAJ

Plan transmisji telewizyjnych TUTAJ