Foto: La Vuelta

Już nic nie może odebrać Primożowi Rogliciowi zwycięstwa w tegorocznym wyścigu Vuelta a Espana. Rywalizacja w hiszpańskim tourze dobiega końca. Wyścig zakończy się w Madrycie.

Doskonale znamy sytuację, kiedy ostatni etap Wielkiego Touru nie jest czasówką i klasyfikacja generalna jest już rozstrzygnięta. Jedyną zagadką jest to, kto wygra 21. etap, a dokładniej, który kolarz będzie najszybszy na finiszu. Takie odcinki bardzo odpowiadają sprinterom, którzy na tegorocznej Vuelcie nie mieli zbyt wielu okazji do triumfów. Musimy dobrze przypatrywać się etapowi z Fuenlabrady do Madrytu, bo do następnego Wielkiego Touru będziemy musieli zaczekać aż do przyszłorocznego Giro d’Italia.

Trasa 21. etapu liczyć będzie ponad 106 kilometrów. Dojazd do Madrytu wynosić będzie ponad 50 kilometrów. Druga połowa odcinka rozegrana zostanie na 9 rundach w stolicy Hiszpanii.

Głównym kandydatem do zwycięstwa jest Sam Bennett. Sprinter Bora-hansgrohe chce podobnie jak Tadej Pogacar, wygrać 3 etapy na tegorocznej Vuelcie. Czy Irlandczyk powtórzy swoje sukcesy z Alicante i Oviedo? W El Puig Bennett nieznacznie przegrał z Fabio Jakobsenem (Deceuninck-Quick Step). Mistrz Holandii wydaje się być najgroźniejszym rywalem Bennetta na finiszu w Madrycie.

Wyścig nie układa się Fernando Gavirii. Może Kolumbijczyk zmotywowany świetną jazdą Tadeja Pogacara, sam sięgnie po etapowy triumf. Widoczni w końcówce powinni być także: Ion Aberasturi (Caja Rural Seguros), Edward Theuns (Trek-Segafredo), Maximiliano Richeze (Deceuninck-Quick Step), Marc Sarreau (Groupama-FDJ), Tosh van der Sande (Lotto Soudal) czy Max Walscheid (Team Sunweb). Liczymy na dobry sprint Szymona Sajnoka (CCC Team).

Zapowiedź wyścigu Vuelta a Espana TUTAJ

Plan transmisji telewizyjnych TUTAJ