Matej Mohoric (Bahrain-Merida) w pięknym stylu wywalczył zwycięstwo na ostatnim etapie Tour de Pologne. Co do powiedzenia na mecie miał Słoweniec?

O ataku z czołowej grupki:

Tak naprawdę nie spodziewałem się, że pojadę 57 kilometrów na solo. Chciałem tylko sprawdzić kto ze mną zwiększy tempo, bo to w ucieczce wydawało mi się zbyt małe, aby myśleć o zwycięstwie. Nasza przewaga nie była duża, ponieważ mieliśmy dwóch kolarzy mogących powalczyć w generalce. Dlatego peleton raczej to kontrolował.

Czy myślał, że ta akcja się powiedzie?

W pewnym momencie myślałem, że duża grupa mocno się zbliżyła. Trochę miałem kryzys na krótkich podjazdach, ale na moją korzyść działały zjazdy, na których czułem się bardzo dobrze. Cały czas liczyłem na to, że kolarze chcący walczyć o generalkę bardziej będą oglądać się na siebie, kalkulować, a nie myśleć o gonieniu mnie.

O swoich triumfach w karierze:

Jak widać moje zwycięstwa charakteryzują się tym, że osiągam je z ucieczek. Tak było na Giro d’Italia, Vuelta a Espana, a także dzisiaj. Podobnie sprawa wyglądała na mistrzostwach świata, kiedy to w 2013 roku wygrałem w kategorii orlików. Nie jestem zbyt dobry w eksplozywnych atakach, ale umiem utrzymać dobrą moc i tempo na dłuższych dystansach.

O planach na kolejne dni:

Teraz marzę tylko i wyłącznie o odpoczynku. Jestem bardzo zmęczony po Tour de France. Do ścigania powinienem wrócić w Kanadzie, a potem chcę pokazać się z jak najlepszej strony w mistrzostwach świata.