Fot. Alex Livesey/Getty Images)

Nie da się ukryć, że zwycięstwo na słynnej alei The Mall w Londynie dla każdego sprintera jest wartościowe. Nie dziwi więc radość Elii Vivianiego nie tylko z siedemdziesiątego piątego zwycięstwa w karierze, ale również z tego, że do swojego palmares dopisuje wyścig RideLondon – Surrey Classic. 

Vivianiego rozprowadzał w końcówce niezawodny Duńczyk Michael Morkov, który pomógł mu przebić się przez chaos w końcówce, uniknąć kraksy, a następnie wyprowadził go na idealną pozycję do finiszu.

– Od 2012 roku, kiedy to odbyły się tutaj IO uwielbiam ścigać się w Londynie. Byłem dziś bardzo zmotywowany i wiedziałem, że po Tourze mam dobre nogi. Po raz kolejny finisz na tym wyścigu był chaotyczny, ale po swojej stronie miałem Michaela [Morkova], który był dla mnie kluczowym pomocnikiem i pomógł mi zrobić różnicę. To jest jeden z pięciu wyścigów jednodniowych, które bardzo chciałem wygrać, dlatego posiadanie go w moim palmares jest czymś fantastycznym

– powiedział Elia Viviani oficjalnej stronie internetowej drużyny Deceuninck-Quick Step.

Tym samym 30-letni Włoch poprawił drugie miejsce sprzed roku i zdobył dla “Watahy” już pięćdziesiąte czwarte zwycięstwo w tym sezonie. Nie lada wyczynem jest również fakt, że Morkov pomimo roli ostatniego rozprowadzającego zdołał stanąć na podium i wspólnie ze kolegą z drużyny świętować imponujący sukces.

– Na podjazdach pod Box Hill nie dokonała się żadna selekcja, dlatego nieunikniony był finisz całego peletonu. Czułem się zobowiązany wykończyć wspaniałą pracę moich kolegów. Na szczęście uniknęliśmy kraksy i mogłem dać zespołowi to piękne zwycięstwo. Pierwsze i trzecie miejsce są świetne. Nie moglibyśmy być bardziej szczęśliwi

– dodał Elia Viviani.

Na poniższym video można obejrzeć emocjonujący finisz na zakończenie ósmej edycji wyścigu RideLondon.