fot. ASO / Pauline Ballet

Tegoroczny Tour de France nie chce skończyć się “po cichu”. Dziś w Val Thorens kolarze będą mieli prawdziwą drogę przez mękę i to nie tylko ze względu na trudny podjazd do mety.

Wszystko za sprawą pogody, która w regionie Savoie zdecydowanie nie rozpieszcza. Wczorajszy etap, jak wszyscy doskonale pamiętamy, zatrzymały lawiny błotne i opady gradu ze śniegiem. Dziś wcale nie musi być łatwiej. W Val Thorens pogoda bowiem nie rozpieszcza. Od rana bardzo mocno pada, a momentami pojawia się wspomniany już grad. Na szczęście etap wydaje się być, mimo wszystko, niezagrożony.

Zważając na wciąż stosunkowo nieduże różnice w klasyfikacji generalnej, finałowy podjazd może być więc niezwykłą areną do walki gladiatorów, którzy z pewnością dziś się nie zatrzymają. Wszystko bowiem wskazuje na to, że opady nie ustaną do okolic godziny 16, kiedy to rywalizacja zacznie się na dobre.