fot. Jumbo-Visma

Jednym z najmniej, jeśli nie najmniej zadowolony z decyzji dyrekcji wyścigu Tour de France o skróceniu dziewiętnastego etapu jest lider drużyny Jumbo-Visma Steven Kruijswijk. Holender na finałowym podjeździe planował atak na podium klasyfikacji generalnej. 

Drużyny dowiedziały się o decyzji dotyczącej skrócenia etapu w momencie, gdy Egan Bernal (Team INEOS) wjechał na szczyt. Nikomu nie przyznano etapowego zwycięstwa, ale chociażby Stevena Krujswijka pozbawiono, choć oczywiście nie celowo, możliwości zyskiwania czasu w klasyfikacji generalnej.

[Walka o podium] znajduje się poza moją kontrolą. Jestem tutaj po to, aby się ścigać i wykorzystywać każdą możliwość, która się nadarzy. Trochę g… się to dzisiaj wszystko potoczyło, że wyścig został zakończony w połowie drogi. Oczywiście, jeśli widziało się to, co się stało była to słuszna decyzja, ale nie na moją korzyść

– powiedział Steven Kruijswijk.

Podczas wspinaczki na Iseran lider drużyny Jumbo-Visma odpowiedział na atak Gerainta Thomasa, ale już na akcję Egana Bernala nie był w stanie zareagować. Wraz ze swoim pomocnikiem Laurensem De Plusem postanowili więc jechać równym tempem do szczytu i planowali podjąć jakieś działania na finałowym podjeździe, którego z powodu fatalnych warunków atmosferycznych ostatecznie nie było.

– Wiedziałem, co nas czeka, dlatego chciałem, żeby na zjeździe został ze mną jeszcze Laurens. Wiedziałem, że jeśli Bernal pokona część etapu samotnie, straci sporo energii. To jest jeden z powodów, dla którego do szczytu chcieliśmy kontrolować tempo na czele grupki. Pewne jest to, że nie osiągnąłem wyniku, który chciałem

– dodał rozczarowany Holender.

Ostatnią szansę powalczenia o pierwszą trójkę klasyfikacji generalnej (bo na zwycięstwo Kruijswijk raczej nie ma już szans) otrzyma w sobotę 27 lipca podczas skróconego do zaledwie 59 km etapu do Val Thorens. Będzie mógł atakować na piekielnie długim, bo aż 33-kilometrowym podjeździe o średnim nachyleniu 5,5%.

– Mam nadzieję, że jutro także będę w stanie zaatakować. Wczoraj miałem dobrą okazję do tego, by wejść na podium, ale teraz nie mogę już tego zmienić. Mam nadzieję, że dzisiejsza decyzja [o skróceniu] na to nie wpłynie. To nadal będzie ciężki etap, który rozstrzygnie wyścig. Gdybym wiedział, że meta etapu będzie na szczycie Iseran, to poszedłbym na pełen gaz. Jestem pewny, że ponownie mogę coś zrobić. Nie posiadam mocy, dzięki której mógłbym wpłynąć na pogodę lub czyjeś decyzje. Bernal był bez wątpienia najmocniejszy. Nie mogę tego zmienić

– zakończył Steven Kruijswijk.

Pełną zapowiedź ostatniego decydującego etapu w tegorocznym Tour de France można przeczytać > TUTAJ.