Twan Castelijns oraz Jos van Emden, którzy jechali w barwach Team LottoNL-Jumbo (dziś Team Visma | Lease a Bike) w Giro d’Italia 2016, przy okazji zbliżającego się włoskiego wielkiego touru podzielili się ciekawymi informacjami na temat atmosfery panującej w zespole podczas tamtego wyścigu.
Twan Castelijns w rozmowie z Wielervue przyznał, że Steven Kruijswijk był zirytowany pracą zespołu, który nie wspierał go w pełni podczas 19. etapu. Największe pretensje kierował pod adresem Primoža Roglicia, który jego zdaniem już wtedy myślał przede wszystkim o własnych ambicjach.
Myślę, że napięcie to mocne słowo, ale ze strony Stevena Kruijswijka moża było odczuć sporą irytację. Pamiętam słowa, które wypowiedział, że z pewnością nie będzie jeździć na rzecz Primoža Roglicia. Bardzo mocno liczył na jego pomoc, ale jej nie dostał. Gdyby jednak Słoweniec nie pojechał na siebie, to nie wiedzielibyśmy, jak naprawdę jest dobry
— wyznał Castelijns, któremu wtórował wspomniany van Emden.
Primož Roglič napewno nie był wymarzonym kolegą z zespołu. Był skupiony na sobie, ale sam nie wiedział co się z nim dzieje. Wygrał wtedy czasówkę, odnosząc swoje pierwsze zwycięstwo w World Tourze. Dwa lata wcześniej czyścił wentylatory i nie wiedział, jaka czeka go przyszłość. Ja nie miałem Rogliciowi za złe jego egoistycznej jazdy, ale Kruijswijk miał z tym duży problem
— przekazał Jos van Emden.
Steven Kruijswijk nie przekuł do końca swoich słów w czyn. Był jedną z osób, które walnie przyczyniły się do sukcesu Primoža Roglicia w Vuelta a Espana 2021. Ponadto był w składzie drużyny, która pracowała na rzecz Jonasa Vingegaarda podczas jego pierwszego sukcesu w Tour de France w 2022 roku. Sam Holender także stanął na podium Wielkiej Pętli, którą w 2019 roku ukończył na 3. miejscu.










I tak nic chyba nie przebije tego, jak razem z Jonasem „pomagali” Kussowi na Vuelcie, który na szczęście, mimo tej pomocy, dał radę dowieźć zwycięstwo do końca ;). Zresztą podobno niesnaski związane z tym, że musiał robić za pomocnika były jedną z głównych przyczyn odejścia z Vismy – choć to powtarzam ze komentatorami ES, więc równie dobrze mogło wcale tak nie być. Jak w tym roku nie wygra Vuelty to będzie można chyba śmiało stwierdzić, że przejście do Bory nie było chyba takim dobrym pomysłem.
@Ricky Już Vuelte wygrał w barwach Bory w 2024 😉
Zupełnie nie pamiętałem, że Steven po 18 etapie był liderem Giro 2016 z 3 minutami przewagi nad drugim Chavesem. Po czym na dwóch ostatnich górskich etapach spadł na 4 miejsce…
@ Kuba
A pamiętasz jak Steven władował się w 3 metrową zaspę, ścianę śniegu, na szczycie jednego z podjazdów, przez co przegrał cały wyścig. Bez wątpienia był wtedy najmocniejszym zawodnikiem całego wyścigu i tylko przypadek sprawił, że nie wgrał tamtej edycji.