fot. ASO / Pauline Ballet

Cóż, nie będziemy ukrywać, że liczyliśmy iż przed ostatnim etapem sprawa zwycięstwa w Tour de France będzie jeszcze bardziej otwarta niż przed wjazdem w Alpy. Niestety po etapie nr 19 wszystko wywróciło się do góry nogami… a może właśnie wróciło do normy?

Co by nie mówić, dla podkręcania atmosfery najlepszą opcją byłby Julian Alaphilippe w żółtej koszulce lidera, posiadający wciąż około 45 sekund przewagi nad rywalami. Za nim powinni znajdować się kolarze Team Ineos, których jednak dzień wcześniej bardzo ostro gryzł Thibaut Pinot. Z ciut dalszej pozycji do ataku gotowi byliby za to Steven Kruijswijk i Emanuel Buchmann. Niestety, etap nr 19 dużo bardziej przewrócił genralką, przez co scenariuszy na jutrzejszą batalię jest nieco mniej.

Zacznijmy od samego etapu. Cóż… będzie boleć, a to chyba najlepsza informacja z naszego punktu widzenia, choć w ostatnim momencie trasa została zmieniona. Kolarze w sumie pokonają 59 kilometrów, z czego 33 będą prowadzić do Val Thorens, najwyżej w Europie położonej stacji narciarskiej.

Zdjęcie

Zważając na fakt, że jedyną trudnością dnia będzie finałowy podjazd, możemy spodziewać się absolutnego ognia na ostatnich kilometrach. Opierając się na klasyfikacji generalnej, wydaje się, że na nadawaniu mocnego tempa najbardziej zależeć będzie ekipie Jumbo – Visma, która wciąż ma realną szansę na wygranie całego Tour de France.

Drugą opcją, którą także bralibyśmy w ciemno, jest agresja ze strony ekipy Movistar. Hiszpanie mają co prawda stosunkowo pokaźne straty w klasyfikacji generalnej, lecz nie zmienia to faktu, iż szachowanie Mikelem Landą może naprawdę okazać się interesującą opcją. Pytanie tylko, czy ma to prawo przynieść efekt?

Wciąż dużą niewiadomą jest to, na co zdecyduje się Emanuel Buchmann. Niemiec jedzie do tej pory absolutny wyścig życia, lecz nie wiadomo, czy spróbuje jeszcze zaskoczyć cały świat i wygrać Wielką Pętlę. Jeśli tak, możemy spodziewać się także ruchu ze strony ekipy BORA – hansgrohe.

Niezależnie od tego, jakie strategie ułożą poszczególne zespoły, pozostaje nam liczyć na kapitalną batalię. Oby taka była.