fot. ASO / Alex Broadway

Przepiękny sen Juliana Alaphilippe’a o zwycięstwie w Tour de France dziś oficjalnie się zakończył. Francuz przyznaje jednak, że dał z siebie absolutnie wszystko.

Przez ostatnie co najmniej 2 tygodnie, siadając do relacji z Tour de France zastanawialiśmy się ile jeszcze Julian Alaphilippe będzie w stanie wytrzymać. Ostatecznie Francuz poległ na Col d’Iseran, najwyższej asfaltowej przełęczy w Europie. Tym samym sen jego i wielu kibiców oficjalnie dobiegł końca, z czym sam kolarz jest już pogodzony.

Nie sądzę, że jestem w stanie odzyskać koszulkę. Noszenie jej przez tak długi okres było czymś wyjątkowym i nigdy nie mogłem marzyć o bronieniu jej tak wiele dni. Codziennie motywowałem się do największego możliwego wysiłku, czy to na podjeździe, czy na zjeździe… aż wsiadłem dziś do samochodu. Chciałbym podziękować swoim kibicom. Cóż, to tyle, nie mam żadnego wytłumaczenia

– powiedział Alaphilippe przed kamerami francuskiej telewizji publicznej.

Według informacji podawanych przez organizatorów (choć wciąż niepotwierdzonych przez publikację wyników), strata Alaphilippe’a do lidera wynosi obecnie 45 sekund. Jego przewaga nad czwartym w klasyfikacji Stevenem Kruijswijkiem to z kolei około pół minuty. Tym samym utrzymanie przez niego także miejsca na podium wydaje się być prawie niemożliwe.