fot. Deceuninck-Quick Step / Getty Images

Szef Deceuninck-Quick Step Patrick Lefevere w wywiadzie dla francuskiego dziennika “Le Parisien” podsumował występ swojej drużyny w Tour de France 2019 oraz zapowiedział, że Julian Alaphilippe nie ma wystarczająco dobrych pomocników, aby powalczyć o zwycięstwo w kolejnej edycji francuskiego wielkiego touru. 

– Wolę być protagonistą, wygrać dwa etapy i przez czternaście dni mieć żółtą koszulkę lidera niż być trzecim w klasyfikacji generalnej nie przypuszczając ani jednego ataku

– uważa buńczuczny jak zawsze Patrick Lefevere.

Nie da się ukryć, że Wielka Pętla nie zaczęła się dla “Watahy” tak, jak zacząć się miała, ponieważ pierwszego etapu w Brukseli nie wygrał sprinter Elia Viviani i oczywiście nie założył także upragnionej żółtej koszulki lidera klasyfikacji generalnej.

– Mieliśmy nadzieję, że zwyciężymy podczas pierwszego etapu w Brukseli. Chcieliśmy, aby maillot jaune założył nasz sprinter Elia Viviani, a potem mieliśmy zamiar bronić jej podczas jazdy drużynowej na czas. Tak się jednak nie stało, a później pojawił się Alaphilippe

– przyznał Lefevere.

[Na La Planche des Belles Filles] zaatakował około stu metrów za wcześnie. Ale, gdy odzyskał koszulkę w Saint-Etienne, wiedział, jak rozegrać końcówkę. Wie, kiedy atakować

– mówi Patrick Lefevere.

Następnie przyszło niespodziewane dla wszystkich – jak przyznał charyzmatyczny menadżer – zwycięstwo etapowe w jeździe indywidualnej na czas w Pau. Po tym, czyli trzynastym etapie, Alaphilippe dzierżył legendarny żółty trykot aż do skróconego alpejskiego etapu do Tignes. Belg z uśmiechem przyznał, że był tylko jeden sposób, aby jego podopieczny odniósł zwycięstwo w Wielkiej Pętli – odwołane dwa ostatnie etapy w Alpach.

Pomimo tak rozbudzającego apetyt występu w tegorocznym Wyścigu dookoła Francji, Patrick Lefevere zaprzeczył jakoby Julian Alaphilippe i jego zespół mieli walczyć w przyszłym roku o zwycięstwo w klasyfikacji generalnej.

– Nie mamy wystarczająco dobrego zespołu. Będziemy mieli inne cele. Na pewno. Julian nie ma odpowiednich partnerów w zespole, z którymi w przyszłym roku mógłby walczyć o zwycięstwo w klasyfikacji generalnej. Być może w innych edycjach tak, ale w przyszłym roku nie. Zresztą spoglądając na [Egana] Bernala, na to, jakim jest góralem, będzie to trudne

– ocenił Lefevere i pozostał sceptyczny wobec zapowiedzi niektórych ekspertów i kolarzy, że 22-letni Kolumbijczyk z drużyny INEOS wygra kilka kolejnych edycji z rzędu.

Gdy Jan Ullrich wygrał Tour w 1997 roku, wszyscy wróżyli mu, że zwycięży siedem kolejnych edycji. A wszyscy wiemy, jak było

– zakończył szef drużyny Deceuninck-Quick Step.