fot. ASO/Alex Broadway

Egan Bernal. Tak najprawdopodobniej nazywa się zwycięzca 106. edycji Tour de France. 22-letni kolarz Team Ineos po etapie przyjaźni zostanie pierwszym w historii triumfatorem Wielkiej Pętli z Kolumbii.

To jeszcze nie koniec wyścigu, ale historia pokazuje, że na ostatnim etapie sporadyczne są ataki kolarzy z czołówki klasyfikacji generalnej. Egan Bernal ma minutę i 11 sekund przewagi nad drugim Geraintem Thomasem, który jest na dodatek jego kolegą z zespołu Team Ineos.

Jesteśmy blisko oficjalnego zakończenia wyścigu. Jest jeszcze płaski etap, ale jeśli wszystko pójdzie dobrze, to wygram swój pierwszy Tour de France. Ostatni podjazd był bardzo trudny. Team Jumbo Visma pojechał mocno, atakując podium wyścigu. Byliśmy w komfortowej sytuacji i czułem się dobrze. Jestem szczęśliwy. Myślę, że nie dotarło do mnie jeszcze, to co się stało. To niesamowite, że wygrałem swój pierwszy Tour. Jutro chcę tylko dojechać do mety w Paryżu i później będę spokojny

– powiedział Bernal po etapie w Val Thorens.

Najmłodszy kolarz na trasie Tour de France zapisze się w historii swojego kraju jako pierwszy triumfator Wielkiej Pętli. W ostatnich latach drugie miejsce zajmowali Nairo Quintana i Rigoberto Uran.

Kolumbia jest blisko wygrania pierwszego TOuru. Czuję, że to nie tylko mój triumf, ale triumf całego kraju. Mieliśmy już Vueltę i Giro, ale brakowało nam Touru. To dla mnie wielki zaszczyt, że udało mi się to osiągnąć. Mój ojciec na początku nie mógł nic powiedzieć, ale później pogratulował mi. Był bliski łez. Dla nas, to marzenie. Kiedy oglądaliśmy Tour w telewizji, myśleliśmy, że to coś nieosiągalnego. Jako dziecko myślisz “jak to świetnie byłoby tam być”, ale wydawało się to tak odległe. Oto jesteśmy tutaj i odczuwam wiele emocji

– dodał Kolumbijczyk.

Kolumbijczyk zapewnił sobie zwycięstwo świetną jazdą w Alpach. Bernal sięgnie po triumf w klasyfikacji generalnej bez wygranego etapu. Organizatorzy nie przyznali mu zwycięstwa na etapie, który został przerwany na Col d’Iseran.