Choć swój dzień mieli dzisiaj sprinterzy, kibice żyją głównie weekendową rywalizacją górali w Alpach. Z niecierpliwością czeka na nią także Egan Bernal, który jest pewny swoich możliwości.

Pierwsze dwa etapy trzeciego tygodnia rywalizacji w Tour de France są jedynie rozgrzewką przed kolejnymi, piekielnie ciężkimi odcinkami rozgrywanymi w Alpach. Doczekać się ich nie może Egan Bernal, według którego ściganie w najwyższym pasmie górskim w Europie będzie mu zdecydowanie bardziej odpowiadać.

To był naprawdę gorący dzień i sam to odczułem, lecz przyznaję, że pasuje mi taka pogoda. Dużo motywacji dodaje jednak fakt, że wjeżdżamy w Alpy, gdzie podjazdy są dłuższe i bardziej strome, a to bardzo odpowiada kolumbijskiemu stylowi. Czuję się bardzo dobrze, lecz to już trzeci tydzień rywalizacji i wszystko może się zdarzyć

– powiedział Kolumbijczyk.

Dzisiaj na kolarzy czeka nieco bardziej dynamiczny dzień. Kilka kilometrów przed metą w Gap kolarze zmierzą się bowiem z podjazdem pod Col de Sentinelle.