fot. Giro d'Italia

Tom Dumoulin (Team Sunweb) wątpi, czy uda mu się zbudować odpowiednio wysoką dyspozycję, aby walczyć o zwycięstwo w klasyfikacji generalnej Tour de France. Holender wciąż odczuwa skutki kraksy, którą zaliczył podczas czwartego etapu Giro d’Italia 2019. 

Przypomnijmy, że Tom Dumoulin przewrócił się podczas czwartego etapu Giro i doznał kontuzji kolana. Podjął próbę dalszej jazdy kolejnego dnia, ale wycofał się jeszcze na dojeździe do kilometra zero. Swoje wycofanie uzasadnił niemożnością pedałowania.

Rozpoczynający się w niedzielę wyścig Criterium du Dauphine będzie dla niego sprawdzianem, czy we Francji będzie w stanie rywalizować z najlepszymi.

– Jeśli mój występ [w Dauphine] mnie rozczaruje, trudno będzie wypracować dobrą formę na Tour. Być może wówczas będę musiał dostosować swoje ambicje do zaistniałej sytuacji. Jeszcze dwa tygodnie temu nie towarzyszyły mi żadne wątpliwości, ale teraz tak. Wciąż mam w kolanie płyn, a rzepka jest nieco uszkodzona

– wyjaśnił Nos.nl Tom Dumoulin.

“Motyl z Maastricht” wznowił treningi, ale wciąż odczuwa ból.

– W zeszłym tygodniu byłem w stanie trenować całkiem dobrze, ale wywołało to pewne skutki. Zauważyłem, że mam więcej problemów w ostatniej godzinie treningu niż w pierwszej, a to nie jest idealna sytuacja. Jeśli po kilku dniach ścigania w Dauphine okaże się, że za bardzo mnie boli, będę musiał się wycofać. Jednak ostatnio było w porządku, więc mam nadzieję, że nadal tak będzie

– dodał Dumoulin.