Co prawda Tom Dumoulin nie jest już zawodowym kolarzem, ale nie oznacza to, że Holender całkowicie pożegnał się ze sportem. Tym razem mogliśmy oglądać go na biegowej arenie. Zwycięzca Giro d’Italia z 2017 roku wystartował w maratonie w Amsterdamie i znakomicie poradził sobie z tym wyzwaniem.
Dla Toma Dumoulina był to maratoński debiut, a jego głównym celem było „złamanie” 2 godzin i 30 minut. Ten cel Holendrowi udało się zrealizować, ale nie było łatwo, choć w początkowej fazie maratonu Tom biegł na jeszcze lepszy czas. Później, jak to zwykle bywa w maratonach, pojawiły się „schody”, ale Holendrowi udało się pokonać kryzys i dobiec do mety w wyznaczonym czasie.
Tom Dumoulin ukończył TCS Amsterdam Marathon w czasie 2:29:21, co można uznać za wielki sukces, zwłaszcza mając na uwadze to, że był to jego debiut. Na półmetku Holender zameldował się z czasem 1:09:09. „Złamanie” bariery 2 godzin i 30 minut pozwoliło byłemu kolarzowi uplasować się na 116. miejscu wśród ponad 20 tysięcy sklasyfikowanych biegaczy.
Still an idol @tom_dumoulin, great time. Under 2h30 is very impressive pic.twitter.com/kuLcbu9cQw
— Koen de Kort (@koendekort) October 19, 2025
Oczywiście wcześniej Holender miał już styczność z bieganiem, lecz biegał na krótszych dystansach. W jego dorobku można znaleźć m.in. ukończenie półmaratonu w Egmond – z czasem 1:08:45. Po maratonie w Amsterdamie holenderski sportowiec opowiedział o swoich wrażeniach w trakcie rozmowy z NOS.
Pomyślałem, że to było fantastyczne doświadczenie, ale cóż to była za piekielna przygoda! Na początku biegłem z najszybszymi kobietami, nic nie czułem na pierwszych dziesięciu kilometrach. Druga połowa była jednak koszmarna. Czy była to nadmierna pewność siebie? Tak, ale to też mi się podoba. Hobbystycznie uprawiam bieganie i przebiegłem maraton. Po prostu bardzo lubię sport i lubię szukać nieznanego terytorium. Pomyślałem, że to fantastyczne i nie wykluczam, że w przyszłości zdecyduję się na kolejny start, chociaż tak naprawdę nie powinniście mnie o to teraz pytać [śmiech – przyp. red.]
– powiedział Tom Dumoulin.
Przypomnijmy, że zawodową karierę kolarską Holender zakończył w 2022 roku. W jego kolarskim dorobku możemy odnaleźć takie sukcesy, jak: zwycięstwo w Giro d’Italia 2017, trzy etapowe triumfy na Tour de France (2016, 2018), cztery etapowe zwycięstwa w Giro d’Italia (2016, 2017, 2018), mistrzostwo świata w jeździe indywidualnej na czas (2017), dwa etapowy triumfy na hiszpańskiej Vuelcie (2015) czy też 2. pozycję w klasyfikacji generalnej Tour de France 2018 i Giro d’Italia 2018. Dochodzą do tego dwa srebrne medale olimpijskie w jeździe indywidualnej na czas (2016 i 2021).










Świetny kolarz, a i tak zostanie zapamiętany przez słynny incydent…