for. Corendon-Circus Cycling Team

Mathieu van der Poel nie zwalnia tempa. Młody zawodnik Corendon-Circus w ciągu ostatnich kilku miesięcy przebojem wdarł się do światowej czołówki na szosie pokazując, że jest w stanie nawiązać walkę z największymi tuzami wyścigów jednodniowych. Błyskawicznie pojawiły się głosy, że zawodnik takiego pokroju po prostu musi wystartować w szosowych mistrzostwach świata w Yorkshire, lecz jak się okazuje – nie jest to wcale pewne. Podobnie jak to, czy Van der Poel przystąpi do obrony tytułu mistrza kraju na szosie.

Program startowy 24-latka jest bardzo napięty. Starty w przełajach, na szosie oraz w Pucharach Świata MTB sprawiają, że zawodnik Corendon-Circus siłą rzeczy musi dokonywać istotnych wyborów. Jak przyznał, prawdopodobnie nie będzie w stanie połączyć występów w mistrzostwach świata na szosie i w kolarstwie górskim. Przed kilkoma dniami stwierdził ponadto, że z powodu napiętego programu nie przystąpi prawdopodobnie do walki o mistrzostwo Holandii na szosie.

Sęk w tym, że według przepisów holenderskiej federacji kolarz, który nie pojawi się na starcie mistrzostw kraju, nie może pojechać na mistrzostwa świata, za wyjątkiem “szczególnych przypadków, zaakceptowanych przez władze”. Z jednej strony – wydaje się, że sukcesy odnoszone przez Van der Poela mogą się jako ów “szczególny przypadek” kwalifikować, z drugiej – zawodnik Corendon-Circus może sobie w łatwy sposób zamknąć drogę do walki o tęczową koszulkę.

Sam kolarz nie zamierza jednak robić niczego wbrew sobie i prawdopodobnie w dedykowanych sprinterom mistrzostwach kraju nie wystartuje.

Dlaczego muszę bronić tytułu? Trasa jest płaska jak naleśnik, a moje szanse – minimalne. Rozumiem, że federacja chce, bym stanął na starcie, ale niczego nie zrobię na siłę. Dokonuję swoich własnych wyborów. Zawsze robiłem to, co chciałem i sam ustalałem sobie program. Gdybym tego nie robił, nigdy nie byłbym w stanie łączyć startów w przełajach z szosą i MTB

– mówił Van der Poel, cytowany przez “Het Nieuwsblad”.