fot. Mitchelton-Scott

Simon Yates (Mitchelton-Scott) powiedział przed dziewiątym etapem Giro d’Italia, że Primoz Roglic (Jumbo-Visma) jest groźny, ale jednocześnie wiele będzie zależało od dyspozycji dnia. 

Simonowi Yatesowi wiele pewności siebie dodało zwycięstwo w jeździe indywidualnej na czas w Paryż-Nicea. Podczas otwierającej Giro “czasówki” w Bolonii również zaprezentował się dobrze, zajmując drugie miejsce ze stratą 19 sekund do zwycięzcy Primoza Roglica.

– To dodało mi wiele pewności siebie. Nigdy nie wierzyłem, że będę tak dobry jak specjaliści od jazdy na czas pokroju [Toma] Dumoulina. Nie wygeneruję takiej samej ilości mocy, ale poczyniłem postępy, dzięki którym mogę dobrze prezentować się na tego typu etapach

– powiedział Simon Yates tygodnikowi “Cycling Weekly”.

Wielkim faworytem do triumfu w San Marino jest Słoweniec. Przy okazji gra toczy się o klasyfikację generalną, zatem S. Yates musi zwracać uwagę na kolarza Jumbo-Visma.

Podczas prologu widzieliśmy, że jest w świetnej formie. Spójrzcie również na to, że nadrobił nade mną czas na płaskiej sekcji, a taka rozpocznie także jutrzejszą [niedzielną] czasówkę. Myślę, że Roglic będzie groźny, ale reszta także jest bardzo dobra. Wiele będzie zależało od dyspozycji dnia

– ocenił S. Yates, dodając, że po rekonesansie trasy stwierdził, że finałowy podjazd jest trudniejszy niż się spodziewał.

Obecnie liderem wyścigu Giro d’Italia jest Valerio Conti (UAE Team Emirates). Brytyjczyk traci do niego 35 sekund.