fot. Tirreno - Adriatico

Niestety Tour de Romandie nie okazał się szczęśliwy dla Elii Vivianiego. Włoch rozchorował się na jednym z etapów, lecz mimo to ma zamiar ukończyć rywalizację.

Jak wiadomo, Tour de Romandie jest ostatnim sprawdzianem formy najlepszych kolarzy w stawce przed Giro d’Italia. Wśród “testujących” jest też Elia Viviani, który na jednym z etapów się rozchorował. Mimo to Włoch, zupełnie odbiegając od popularnej kolarskiej logiki, ma zamiar ukończyć rywalizację, by odpowiednio przetrzeć się przed La Corsa Rosa.

Zasadniczo minęło już kilka dni od początku przeziębienia. Mimo to postanowiłem ukończyć rywalizację ze względu na mój najbliższy start, czyli Giro d’Italia. Przejechanie odpowiedniej liczby kilometrów wyścigowych jest dla mnie niezwykle ważne. Kilka dni pomiędzy wyścigami wystarczy mi, by odpowiednio się wyleczyć

– powiedział sprinter ekipy Deceuninck – Quick Step.

Co ciekawe, doświadczony Włoch nie będzie już walczył o zwycięstwo na choćby jednym z pozostałych etapów szwajcarskiej etapówki. Do końca wyścigu pozostał bowiem królewski, górski etap oraz pagórkowata czasówka.

Aktualizacja: ostatecznie Viviani zdecydował się nie wystartować do królewskiego etapu.