Fot.: INEOS Grenadiers

Dorian Godon (INEOS Grenadiers) okazał się triumfatorem 3. etapu Tour de Romandie 2026. O losach piątkowego odcinka zadecydowały finiszowe metry, na których doszło do sprinterskiej rozgrywki z mocno zredukowanego peletonu. Liderem wyścigu pozostał Tadej Pogačar (UAE Team Emirates-XRG).

W piątek na kolarzy rywalizujących w ramach 78. edycji Tour de Romandie czekał dość zagadkowy etap – w pierwszej części ten nie był specjalnie trudny, by na 40 kilometrów przed metą wyrastała wspinaczka na Col du Mollendruz (9 km; 6,1%). Po poprzednich wyczynach Tadeja Pogačara reszta stawki musiała wymyślić coś, by nie dać się kolejny raz ograć świetnie dysponowanemu mistrzowi świata, który z pewnością był głównym faworytem etapu rozgrywanego wokół Orbe.

Na starcie nie pojawił się Warren Barguil (Team Picnic PostNL). Już na samym początku byliśmy świadkami licznych ataków, w które zaangażowali się m.in.: Valentin Paret-Peintre (Soudal Quick-Step), Georg Steinhauser (EF Education-EasyPost), Rémi Cavagna (Groupama-FDJ United) czy też Vlad Van Mechelen (Bahrain-Victorious). Na górskiej premii 3. kategorii – Suchy (2,1 km ; 5,9%) triumfował Georg Steinhauser. Następnie wszystko się zjechało.

Ucieczkę dnia utworzyli finalnie Damiano Caruso (Bahrain-Victorious), Josh KenchRémy Rochas i Lorenzo Germani (Groupama-FDJ United), Georg Steinhauser (EF Education-EasyPost), Sam Oomen (Lidl-Trek) oraz Steff Cras (Soudal Quick-Step).

Ucieczka szybko wyrobiła sobie ponad 2 minuty przewagi. W międzyczasie wyścig opuścił Dillon Corkery (Team Picnic PostNL). Tempo w głównej grupie dyktowała ekipa UAE Team Emirates-XRG. Przewaga uciekających zawodników utrzymywała się na podobnym poziomie.

Na 70 kilometrów do mety w czołówce doszło do kraksy. Rower musiał zmieniać Georg Steinhauser, ale Niemiec szybko sobie z tym poradził. Na lotnym finiszu Bavois najlepszy okazał się Lorenzo Germani.

Włoski zawodnik nie miał sobie równych również na premii górskiej 3. kategorii – Oulens-sur-Echallens (4,2 km ; 3,3%). Na 48 kilometrów do mety peleton tracił 1 minutę i 55 sekund. Wielkimi krokami zbliżała się lotna premia Moiry, którą na własną korzyść rozstrzygnął… Lorenzo Germani. Z czołówki odpadł Rémy Rochas, który został szybko dogoniony przez peleton, prowadzony przez Domena Novaka z UAE Team Emirates-XRG. Następnie na prowadzeniu znalazła się ekipa Red Bull-BORA-hansgrohe. Główna grupa zbliżała się do czołówki, doganiając wkrótce Germaniego. Na solo próbował jechać Damiano Caruso. Peleton tracił około 1 minutę i 10 sekund.

Kryzys w peletonie przeżywali Dorian Godon (INEOS Grenadiers) oraz Primož Roglič (Red Bull-BORA-hansgrohe). Dogoniono Oomena. W głównej grupie jechało około 30 zawodników, a jako pierwszy na szczycie Col du Mollendruz (2. kategoria – 9 km ; 6,1%) pojawił się Damiano Caruso. Peleton „wchłonął” również Kencha.

25 kilometrów przed metą Caruso miał 15 sekund zapasu nad Steinhauserem i Crasem oraz 55 sekund przewagi nad zredukowanym peletonem. Włoch wygrał również lotny finisz Vaulion. Godon zdołał powrócić do peletonu, a Steinhauser i Cras dojechali do Caruso. Do mety pozostało mniej niż 20 kilometrów.

Grupa faworytów miała ucieczkę na wyciągnięcie ręki, tracąc do niej nieco ponad 20 sekund. Wkrótce panowie wjechali na ostatnie 10 kilometrów. Wydawało się, że nie będzie problemów z dogonieniem czołówki, ale finalnie udało się to dopiero na 2,5 kilometra przed metą. Dla swojego lidera pracował Felix Großschartner z UAE Team Emirates-XRG.

Rozpoczął się finałowy kilometr. Na końcowych metrach najlepszy okazał się Dorian Godon, który mógł się cieszyć z drugiego zwycięstwa etapowego na trasie Tour de Romandie 2026. Na drugim miejscu finiszował Finn Fisher-Black (Red Bull-BORA-hansgrohe), a trzeci był Valentin Paret-Peintre (Soudal Quick-Step). Tuż za podium zameldował się lider wyścigu – Tadej Pogačar. Słoweniec utrzymał oczywiście prowadzenie w generalce. Do zakończenia zmagań pozostały dwa odcinki.

Wyniki 3. etapu 79. Tour de Romandie:

Wyniki dostarcza FirstCycling.com

Poprzedni artykułEschborn-Frankfurt 2026: Georg Zimmermann wygrywa przed własną publicznością
Następny artykułGP Vorarlberg 2026: Patryk Goszczurny na podium! Popis Solution Tech NIPPO Rali
Mateusz Gruszeczka
Pasjonat biegania i podróżowania. Ulubiony kierunek? Czarnogóra. Miłośnik wszelkich wyścigów - również tych mniejszych i nieco mniej znanych. W wolnej chwili copywriter.
guest
6 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze
Adam
Adam

Łukasz, trzymasz się jakoś? Nie martw się, jeszcze powygrywa 🤗.

Mado
Mado

Tym razem Poganiacz przyjął za małą dawkę, więc nie pykło. Ale spokojnie, jutro i pojutrze na pewno już ogarnie odpowiednią dozę owego magicznego i tajemniczego specyfiku, który zażywa, i znów wszelkiej maści janusze będą się niepomiernie zachwycać „geniuszem niesamowitego Słoweńca”!

Marcraft
Marcraft

Pogacar górą, argentyński koksiarz z katalonii dołem. Za koksowanie pójdzie do piekła. Cały świat oszukał.

Mikołaj
Mikołaj

Co ci ludzie się ostatnio tak odpalili z tym dopingiem? Etap ciekawy ucieczka mogła dojechać jakby nie ta kraksa albo jakby caruzo więcej pracował. Tak czy siak etap wygrał Godon świetną formę ma gość od początku roku, ineos dobrze na niego pracował a bora przewaliła dając mu dogonić peleton. Naprawdę istnieją inne tematy do gadania niż Tadek.

Adam
Adam

Marcraft, o czym Ty znowu nawijasz?

Łukasz
Łukasz

Mikołaj, ma rację. Tadek nie jest centrum świata.
Trzymałem kciuki za ucieczkę zwłaszcza za Caruso, ale jak się latami jeździ w peletonie i ma 8 zwycięstw plus 38 lat to marne szanse na sukces. Jednak walczył i za tu mu chwała.